Żywotność dysku SSD – jak długo działa SSD i kiedy wymienić?

Wiele osób obawia się o żywotność dysku SSD, ale czy słusznie? W tym poradniku tłumaczymy, jak długo może działać taki nośnik w komputerze i w jaki sposób można wydłużyć ten czas, ale też co – przeciwnie – może wpływać na jego skrócenie. Porównujemy również dyski SSD i HDD, zwracając uwagę na duże różnice związane z ich długością życia. Wreszcie, podpowiadamy także, kiedy wymienić dysk oraz wyjaśniamy, jak można zrobić to bezpiecznie i jak efektywnie przenieść dane ze starego nośnika na nowy.



Ile trwa żywotność dysku SSD i co na nią wpływa?

Przeciętny dysk SSD wytrzymuje zwykle około 10 lat przy normalnym, domowym użytkowaniu. O jego żywotności informuje wskaźnik TBW, określający ilość terabajtów, które można zapisać na nośniku bez obaw o jego trwałość. Wartość ta jest uzależniona od rodzaju pamięci flash, ale fakty są takie, że zwykły użytkownik bardzo rzadko osiąga limit zapisu – większą wagę do tego należy przywiązać w środowisku biurowym i przy bardzo intensywnym użytkowaniu.

To bowiem właśnie ilość zapisywanych danych ma największy wpływ na żywotność dysku SSD (dla odmiany odczyt nie skraca czasu życia nośnika). Pozostałymi czynnikami są: temperatura pracy (im wyższa, tym większe ryzyko degradacji) oraz niedobór miejsca na dane (co powoduje nadpisywanie ciągle tych samych komórek) – dlatego ważne jest, by kupować dysk o odpowiednio większej pojemności niż faktycznie potrzebna.

TBW – co to jest i dlaczego to ważne?

TBW – czyli Total Bytes Written – to wskaźnik określający ilość danych, jakie można zapisać na nośniku z gwarancją trwałości (czyli zapewnieniem producenta, że komórki pamięci pozostaną w dobrej kondycji). Jest to zatem najdokładniejszy parametr wskazujący na żywotność dysku SSD.

Konkretnie jest on podawany w terabajtach, a więc przykładowo dysk SSD Crucial P310 M.2 PCI-e 4.0 NVMe 1TB ma 220 TBW, co oznacza, że bezpiecznie można na nim zapisać 220 TB danych, dysk SSD WD Blue SN5100 M.2 PCIe NVMe 1TB ma 600 TBW (czyli można zapisać 600 TB danych), a dysk SSD Samsung 990 Pro 2TB ma 1200 TBW (czyli można zapisać 1200 TB danych).

Jak widzisz, różnice w żywotności mogą być spore – dlatego warto zwracać uwagę na ten element specyfikacji przy wyborze dysku dla siebie. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy zamierza się z danego nośnika korzystać bardzo intensywnie. Przykładowo:

  • TBW od 100 do 300 w zupełności wystarczy do zwykłych, domowych zastosowań, bo nawet w kilkanaście lat trudno byłoby zapisać tyle danych,
  • TBW od 300 do 600 to dobry wybór dla graczy, fotografów, miłośników filmów w wysokiej jakości i osób zapisujących innego rodzaju pliki o dużym rozmiarze,
  • TBW powyżej 600 to cecha charakterystyczna dysków przystosowanych do potrzeb profesjonalistów, zajmujących się na przykład montażem wideo lub projektowaniem w 3D.

Wskaźnik TBW jest ważny także dlatego, że często to właśnie od niego producenci uzależniają okres ochrony gwarancyjnej. Jeśli więc na przykład dany dysk jest objęty gwarancją na 5 lat lub 300 TBW, to po zapisie 300 TB danych nie masz już prawa do bezpłatnej naprawy, nawet jeśli minęły dopiero 3 lata.

Żywotność dysku HDD vs SSD – porównanie i różnice

Trudno bezpośrednio porównać ze sobą żywotność dysków HDD i SSD, ponieważ istnieje wiele zmiennych, które mają na nią wpływ. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że nośniki te znacząco różnią się od siebie budową:

  • HDD to dysk talerzowy, pełen elementów mechanicznych, które mogą się fizycznie zużywać, a do tego są wrażliwe na wstrząsy i upadki. Nie mają za to limitu zapisu danych (TBW),
  • SSD to dysk półprzewodnikowy, bez elementów ruchomych, co pozytywnie wpływa na odporność na działania zewnętrzne, ale komórki stopniowo się degradują – stąd limit zapisu danych (TBW).

Dlatego właśnie przy typowym użytkowaniu dysk HDD wytrzyma zwykle ok. 5 lat, podczas gdy SSD spokojnie może działać dwa razy dłużej. Z drugiej strony nośnik talerzowy lepiej sprawdzi się w serwerowni, gdzie zapisywane są olbrzymie ilości danych (tylko musi być odpowiednio chłodzony i nienarażany na nadmierne wibracje). HDD będzie również lepszym wyborem na tzw. zimny magazyn, czyli nośnik na pliki, który nie jest na stałe zainstalowany w komputerze (pliki pozostaną na swoim miejscu nawet po 5 latach, podczas gdy z pamięci SSD najpewniej wyparują po roku albo i szybciej.

W pozostałych zastosowaniach, a więc typowo domowych, jak i biurowych, średnio dłuższą żywotnością cechują się dyski SSD, które stanowią lepszy wybór także ze względu na ciche działanie i szybsze transfery danych.

Dlaczego dyski HDD są bardziej podatne na awarię?

Większa podatność dysków HDD na awarię jest ściśle powiązana z ich konstrukcją, a konkretnie: z obecnością wielu części ruchomych (których w SSD nie ma w ogóle). Każda z nich jest wrażliwa na wstrząsy i upadki. Do tego łożyska, silnik i głowice w naturalny sposób się zużywają, ponieważ nieustannie działają na nie siły fizyczne. Mechaniczna praca elementów generuje w dodatku wysoką temperaturę, przez co metalowe części mogą ulegać deformacji (jeśli użytkownik nie zadba o odpowiednie chłodzenie).

Najbardziej podatne na awarie są dyski HDD zainstalowane w laptopach, ponieważ przenoszenie komputera naturalnie wiąże się z wstrząsami i lekkimi uderzeniami. Dlatego właśnie często ten element jest źródłem problemów z laptopami.

Jakie są objawy uszkodzenia dysku twardego?

Do typowych symptomów uszkodzenia dysku twardego należą:

  • dziwne odgłosy (takie jak stukanie, piski czy klikanie) – występują tylko w przypadku dysków HDD i wskazują na problemy z głowicą, talerzem lub silnikiem,
  • wibracje i drżenia – także charakterystyczne dla dysków HDD, mogą być powiązane z deformacją części mechanicznych,
  • błędy zapisu występujące przy operacjach wykonywanych na plikach (takich jak ich kopiowanie),
  • utrata plików, czyli ich znikanie z folderów,
  • a także błękitne ekrany śmierci (BSOD), częste zawieszenia systemu oraz niewyjaśnione restarty.

Zarówno dyski HDD, jak i SSD mogą informować o problemach na długo nim staną się naprawdę poważne, dlatego warto zwracać uwagę już na pierwsze niepokojące zdarzenia i ich nie ignorować.

Dźwięki z dysku – kiedy to powód do alarmu?

Zacząć wypada od tego, że dźwięki, takie jak stukanie, klikanie czy chrobotanie, występują wyłącznie w dyskach talerzowych, ponieważ generują je ruszające się części. Ciche odgłosy nie muszą świadczyć o żadnych problemach (delikatny szelest jest wręcz całkowicie naturalny dla tej technologii).

Co innego jednak, gdy słyszysz regularne, głośne stukanie, piski albo metaliczne zgrzytanie – takie odgłosy najczęściej wskazują na awarię – np. starcie talerza, zatarcie łożysk lub uderzanie o siebie głowicy i talerza. W takim przypadku kluczowa jest szybka reakcja. Natychmiast zakończ działania na plikach i wykonaj kopię zapasową (naturalnie: na innym nośniku), a następnie spróbuj dokonać diagnozy.

Błękitny ekran i problemy z danymi

Zarówno dyski HDD, jak i SSD mogą w różny sposób komunikować, że coś jest nie tak. Najczęstszym objawem jest samoczynny restart systemu oraz występowanie tzw. błękitnego ekranu śmierci (BSOD), któremu towarzyszy jeden z tych trzech komunikatów:

  • KERNEL_DATA_INPAGE_ERROR – błąd przekazania danych z dysku do pamięci RAM,
  • CRITICAL_PROCESS_DIED – błąd odczytu niezbędnych plików systemowych,
  • UNEXPECTED_STORE_EXCEPTION – błąd odczytu plików systemowych lub sterowników.

W systemie operacyjnym może dochodzić również do innych niepokojących zdarzeń, takich jak znikające pliki, zawieszanie się komputera albo wyświetlanie komunikatów podczas wykonywania operacji na plikach (takich jak ich kopiowanie lub otwieranie). Najczęściej są to:

  • „Plik jest uszkodzony i nie można go otworzyć”,
  • „Błąd danych (Cykliczna kontrola nadmiarowa)”,
  • „System Windows nie może zainicjować dysku: Błąd danych (CRC)”,
  • „0x80070017”.

Tego typu błędy – szczególnie jeśli się powtarzają – ewidentnie świadczą o nieprawidłowym działaniu dysku SSD.

Jak sprawdzić stan dysku przed wymianą?

Jeśli dostrzegasz, że Twój dysk nie działa tak, jak powinien, to jeszcze przed podjęciem decyzji o jego wymianie, warto dokonać diagnozy. W tym celu najlepiej jest skorzystać z aplikacji, takich jak CrystalDiskInfo lub HD Tune. To niewielkie, ale bardzo praktyczne programy, które odczytują dane z nośnika i dostarczają użytkownikowi raport na temat jego stanu.

Aplikacje te określają status dysku i sektorów jego pamięci w trzystopniowej skali:

  • Dobry / Good (kolor niebieski) – dysk jest w pełni sprawny i problemy, które obserwujesz, mają najpewniej inne źródło,
  • Uwaga / Caution (kolor żółty) – występują problemy i uszkodzenia, takie jak relokowane sektory. W takim przypadku warto czym prędzej wykonać kopię zapasową danych i zacząć rozglądać się za nowym dyskiem,
  • Zły / Bad (kolor czerwony) – problemy są naprawdę poważne i dysk może przestać działać nawet przy następnym uruchomieniu. Należy czym prędzej wymienić go na nowy.

W ten sposób podsumowywane są informacje zebrane przez system autodiagnostyki (S.M.A.R.T.), w który wyposażony jest każdy dysk. Przyjrzyjmy się mu bliżej…

Diagnostyka S.M.A.R.T. – co warto wiedzieć?

S.M.A.R.T. – czyli Self-Monitoring, Analysis and Reporting Technology – to system autodiagnostyczny, który na bieżąco monitoruje stan nośnika. Do odczytu tych informacji służą programy, takie jak CrystalDiskInfo. Poza podsumowaniem i oceną statusu w skali niebieski-żółty-czerwony, narzędzia przedstawiają również dodatkowe informacje.

W przypadku dysków HDD kluczowe są:

  • 05 (Rellocated Sectors Count) – liczba relokowanych sektorów, czyli tych, które zostały uszkodzone. Im wyższa, tym gorzej,
  • C5 (Current Pending Sector Count) – liczba podejrzanych sektorów, czyli tych, których nie udało się zweryfikować. Im wyższa, tym gorzej,
  • 09 (Power on Hours) – licznik czasu pracy. Przy typowym użytkowaniu ewentualne problemy zwykle zaczynają się po przekroczeniu 20-30 tysięcy godzin,
  • 07 (Seek Error Rate) – wskaźnik problemów z pozycjonowaniem głowicy.

Gdy diagnozujesz dysk SSD, zwróć uwagę na:

  • E7 (Percentage Used) – wskaźnik zużycia komórek pamięci, informujący ile procent operacji zapisu (TBW) już wykorzystano. Do 70-80% wszystko jest OK i nie trzeba podejmować żadnych działań; powyżej 80% warto bardziej regularnie wykonywać kopie zapasowe, a powyżej 90% dobrze jest się już rozejrzeć za nowym dyskiem,
  • B8 (End-to-End Error) – informacja o błędzie komunikacji między pamięcią a kontrolerem, stanowiąca sygnał, że dzieje się coś niedobrego.

Jeśli już to wiesz, to…

Kiedy warto wymienić dysk? Kluczowe momenty decyzyjne

Wymiana dysku ma sens w kilku sytuacjach. Na przykład wtedy, gdy:

  • zauważasz wyraźny spadek wydajności, a do tego obserwujesz powracające błędy, takie jak samoistny restart systemu czy wyświetlanie BSOD – najczęściej świadczą one o problemach technicznych,
  • dysk HDD ma ponad 5 lat i przepracował przeszło 20 tysięcy godzin, a dysk SSD ma ok. 10 lat – po takim czasie ryzyko wystąpienia nagłej usterki zdecydowanie rośnie,
  • dysk SSD wykorzystał już ponad 90% TBW, co stanowi jasny sygnał, że jego żywotność się kończy,
  • diagnostyka S.M.A.R.T. wykazuje błędy lub inne problemy,
  • zaczyna brakować miejsca na dysku SSD (potrzebuje on min. 10% wolnego miejsca, aby komórki zużywały się w miarę równo i nie dochodziło do awarii) – wtedy warto wymienić go na większy.

Decyzja o zakupie nowego dysku może być słuszna także w sytuacji, gdy na starym nośniku przechowujesz jedyne kopie swoich plików. Bezpieczniej jest kupić nowy dysk i tam je trzymać, a stary oddelegować do innych, mniej ważnych zadań.

Wiek dysku – czy po 5 latach już wymieniać?

Nie jest tak, że po 5 latach na pewno konieczna będzie wymiana dysku. Statystyki pokazują jednak, że przy typowym użytkowaniu, to właśnie w tych okolicach gwałtownie rośnie ryzyko wystąpienia awarii. Jest tak przede wszystkim w przypadku nośników typu HDD, w których mechaniczne elementy ulegają naturalnej degradacji.

Ważniejsze niż to, ile ma lat, jest to, ile tak naprawdę przepracował. W przypadku dysku HDD kluczowa jest liczba godzin (po przekroczeniu 20 tysięcy warto mieć się na baczności, a po 40 tysiącach zdecydowanie warto już podjąć decyzję o wymianie). Z kolei dla SSD najważniejszy jest parametr TBW (poniżej 70% zużycia wszystko powinno działać prawidłowo, niezależnie od wieku nośnika).

Korzyści z wymiany HDD na SSD

Dlaczego przejście z HDD na SSD może być dobrym pomysłem? Przemawia za tym co najmniej kilka argumentów. Po pierwsze: nośniki półprzewodnikowe są mniej podatne na awarie i uszkodzenia mechaniczne od swoich talerzowych braci. Po drugie: ich praca jest praktycznie bezgłośna i nie generuje nadmiernego ciepła.

Po trzecie – i być może najważniejsze – modernizacja komputera poprzez wymianę dysku HDD na SSD z oferty renomowanego producenta, takiego jak Samsung czy Crucial, może drastycznie poprawić wydajność sprzętu.

Dzięki SSD system będzie uruchamiał się szybciej (jeśli Windows potrzebował 2 minut na HDD, z dyskiem półprzewodnikowym zobaczysz tapetę po kilkunastu sekundach), podobnie jak poszczególne aplikacje. Praca z nimi również będzie efektywniejsza, chociażby za sprawą płynnej wielozadaniowości.

Także na zapisywanie, odczytywanie i kopiowanie plików będzie trzeba przeznaczyć zdecydowanie mniej czasu. Równocześnie laptop z dyskiem SSD przeważnie działa dłużej na baterii niż gdy ma na pokładzie nośnik HDD. A skoro już jesteśmy przy laptopach – dzięki takiej modernizacji zwiększy się też ich odporność na upadki.

Jak bezpiecznie wymienić dysk i przenieść dane?

Jeśli chodzi o fizyczną wymianę dysku, to najważniejsza zasada jest taka, by cały proces odbywał się bez zasilania. Koniecznie więc wyłącz komputer i odłącz przewód zasilający, a w przypadku laptopa najlepiej wyjmij akumulator (jeśli jest taka możliwość). Przed dotykaniem podzespołów rozładuj także ładunki elektrostatyczne – albo dotykając uziemionego przedmiotu metalowego (to może być np. kaloryfer), albo korzystając z opaski antystatycznej. Wreszcie, zdejmij obudowę, wypnij stary dysk i dokładnie w to samo miejsce wepnij nowy. Załóż obudowę, podłącz zasilanie i uruchom komputer – ot, cała robota.

Ale, ale… Zawsze warto rozpocząć to wszystko od wykonania kopii zapasowej – w ten sposób uchronisz pliki przed utratą, bo przy przenoszeniu danych mogą wydarzyć się różne sytuacje. Pliki możesz zapisać na dysku zewnętrznym albo też wykorzystać do tego celu którąś z usług chmurowych (takich jak Google Drive, OneDrive czy Dropbox).

Jeśli chcesz przenieść na nowy dysk wszystkie dane, razem z systemem operacyjnym, dzięki czemu nie będzie trzeba instalować go od nowa, możesz też wykonać tzw. klonowanie dysku, czyli tworzenie jego idealnej kopii. Najlepiej skorzystać w tym celu z któregoś ze sprawdzonych programów – godne polecenia są między innymi Acronis True Image oraz Macrium Reflect.

Klonowanie dysku – jak to działa?

Klonowanie dysku to nie tyle kopiowanie plików, co przenoszenie całej struktury danych z jednego nośnika na drugi. W ten sposób zachowujesz nie tylko dokumenty, zdjęcia czy filmy, ale też podział na partycje, system operacyjny, wszystkie zainstalowane aplikacje i sterowniki, a nawet układ ikon na pulpicie. Wszystko jest 1:1 tak, jak było.

Oto jak przebiega taki proces:

  • na początek podłączasz oba dyski (stary i nowy) do komputera. W przypadku komputera stacjonarnego jest to prostsze, bo możesz po prostu wykorzystać wolny slot, ale w laptopie raczej nie obejdzie się bez adaptera lub obudowy zewnętrznej na dysk,
  • włączasz komputer,
  • instalujesz i/lub uruchamiasz oprogramowanie do klonowania dysku. Wielu producentów oferuje autorskie lub rekomendowane rozwiązania, takie jak Acronis True Image (Crucial, WD, SanDisk i Kingston), Migration Utility (ADATA) czy Samsung Data Migration (Samsung),
  • z listy dysków wybierasz źródło i cel, czyli – odpowiednio – stary i nowy dysk,
  • w przypadku gdy nowy dysk ma większą pojemność, po przeciągnięciu partycji wybierz opcję wypełniania przestrzeni, aby system Windows widział całe dostępne miejsce,
  • zatwierdzasz ustawienia, proces się rozpoczyna i…
  • (zwykle po kilku godzinach) klonowanie dysku jest zakończone,
  • wyłączasz komputer i odłączasz stary dysk,
  • włączasz komputer i gotowe.

Na Twoim komputerze są teraz wszystkie pliki, aplikacje i ustawienia, które były, ale masz nowiusieńki dysk.


Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Wojciech Kulik
W nowych technologiach szuka realnego wpływu na ludzkie życie i na nim właśnie się koncentruje. Na co dzień wyznaje zasadę, że prawdopodobieństwo powodzenia zawsze wynosi 50 proc., a to więcej niż potrzeba, by działać.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 (2 głosy)

Czytaj więcej