Samsung Galaxy Z Fold 8 – recenzja. Czy tak powinien wyglądać składany telefon? No… prawie

Samsung Galaxy Z Fold 8 potrafi zrobić naprawdę niezłe wrażenie. Nietypowe, ale niezłe. W końcu jak często zdarza się nam smartfon o tak specyficznych proporcjach, który dodatkowo rozkłada się do formatu małego, wyjątkowo smukłego tabletu? Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że to żadna nowość – podobną konstrukcję miał już przecież opisywany przez nas HONOR Magic V6. Samsung ma jednak nieco inną filozofię projektowania tego typu telefonów. Efekt? Składany smartfon, z którego korzystanie jest zaskakująco naturalne. Szkoda tylko, że obok genialnego formatu pojawiło się tu też kilka kompromisów… i cena, na widok której wielu szeroko otworzy oczy.



Zdjęcia, filmy i kompromisy – co w Fold 8 się udało, a czego zabrakło?

Historia składanej serii Fold przyzwyczaiła nas już do pewnego schematu – przez ostatnie lata Samsung wolał ostrożnie szlifować sprawdzony projekt niż porywać się na jakieś odważne eksperymenty. Obecnie sytuacja nieco się jednak zmieniła. Raz, że inni producenci coraz śmielej rozpychają się w tym segmencie (wystarczy spojrzeć na wspomniany wcześniej model HONOR Magic V6), a dwa, że na sile przybierają pogłoski o włączeniu się do wyścigu samego Apple. By nie wypaść z grona producentów kształtujących trendy, Samsung musiał więc wykonać jakiś mocny ruch. I wykonał, serwując nam Samsung Galaxy Z Fold 8 – jeden z najciekawszych projektów składanych smartfonów ostatnich lat.

Oczekiwania wobec tego modelu były zresztą ogromne. W końcu składane smartfony przestały być technologiczną ciekawostką dla największych entuzjastów, a stały się dojrzałą kategorią urządzeń, która potencjalnie może zadowolić każdego. Dlaczego tylko potencjalnie? Bo to wciąż najwyższa półka cenowa, która zmusza do naprawdę głębokiego sięgnięcia do kieszeni. Czy warto zatem zainwestować w ten telefon? Właśnie to postanowiliśmy sprawdzić.

Samsung Galaxy Z Fold 8 vs Samsung Galaxy Z Fold 7 – co się zmieniło?

Już na pierwszy rzut oka widać, że tym razem Samsung zafundował nam prawdziwą wizualną rewolucję. O ile bowiem nowy Galaxy Z Fold 8 Ultra wygląda podobnie do poprzednika, o tyle podstawowa „ósemka” już na wstępie serwuje nam tutaj mały szok. Nietypowe proporcje, którym bliżej do małej książeczki albo paszportu, to jednak dopiero początek. Zmian i ulepszeń względem poprzedniej generacji Fold-a jest tu bowiem znacznie więcej. I tylko trochę szkoda, że nie wszystkie ucieszą fanów składanych smartfonów.

 Samsung Galaxy Z Fold 8Samsung Galaxy Z Fold 7
KonstrukcjaKrótsza i znacznie szersza, o niemal paszportowych proporcjachWęższa i wyższa, bardziej zbliżona do klasycznego smartfona
Wymiary po złożeniu123.9 x 81.9 x 9.7 mm158.4 x 72.8 x 8.9 mm
Wymiary po rozłożeniu123.9 x 161.4 x 4.5 mm158.4 x 143.2 x 4.2 mm
Waga201 g215 g
Ekran zewnętrzny5,5 cala, Dynamic AMOLED 2X, 1972 × 1248 pikseli, proporcje 10:16, odświeżanie 1-120 Hz (adaptacyjne)6,5 cala, Dynamic AMOLED 2X, 2520 × 1080 pikseli, proporcje 21:9, odświeżanie 1-120 Hz (adaptacyjne)
Ekran wewnętrzny7,6 cala, Dynamic AMOLED 2X, 1848 × 2448 pikseli, proporcje 4:3, odświeżanie 1-120 Hz (adaptacyjne)8 cali, Dynamic AMOLED 2X, 2184 × 1968 pikseli, odświeżanie 1-120 Hz (adaptacyjne)
Maksymalna jasnośćDo 3000 nitówDo 2600 nitów
Konstrukcja składanego ekranuSzkło UTG o grubości około 60 mikrometrów
Folia ze stopu tytanu i tytanowa płytka wzmacniająca pod panelem (Dual Layer) Ulepszony mechanizm Armor FlexHinge
Szkło UTG o grubości około 45 mikrometrów
tytanowa kratownica wzmiacniająca panel
Dwuosiowy zawias Armor Aluminium
ProcesorSnapdragon 8 Elite Gen 5 for GalaxySnapdragon 8 Elite for Galaxy
Tylny zestaw aparatów50 MP główny + 50 MP ultraszerokokątny200 MP główny + 12 MP ultraszerokokątny + 10 MP teleobiektyw
Przybliżenie2× jakości optycznej z matrycy głównej; zoom cyfrowy do 10×Teleobiektyw z zoomem optycznym 3×; Space Zoom do 30×
AkumulatorKrzemowo-węglowy 4800 mAhLitowo-jonowy 4400 mAh
Deklarowany czas odtwarzania wideoDo 26 godzinDo 24 godzin
ŁadowaniePrzewodowe – 45 W (Szybkie ładowanie 2.0) Bezprzewodowe – 25 W (wsparcie dla standardu Qi2)Przewodowe – 25 W Bezprzewodowe – 15 W
BluetoothBluetooth 6.0Bluetooth 5.4
System na premieręAndroid 17 i One UI 9Android 16 i One UI 8

Ocena Samsung Galaxy Z Fold 8

Samsung Galaxy Z Fold 8 to całkiem oryginalna próba zmiany tradycyjnej koncepcji rozkładanego smartfona, który, zdaniem koreańskiego producenta, wcale nie musi w kółko powielać utartych schematów. Zamiast podłużnego kształtu mamy tu zatem sprzęt w nietypowych proporcjach 10:16, który rozkłada się na 7,6-calowy ekran, przypominający bardziej klasyczne tablety sprzed kilkunastu lat. A co najważniejsze, ten jeden odważny krok naprawdę przełożył się na wygodę korzystania z tego smartfona.

Oczywiście, to nie jedyne zalety podstawowej wersji Fold 8, bo przecież mamy tu też najnowszego Androida 17 i świetny interfejs One UI po brzegi naszpikowany funkcjami wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Co więcej, Samsung po raz pierwszy sięgnął po nową baterę krzemowo-węglową, którą od jakiegoś czasu stosuje już chińska konkurencja. Jeśli dodamy do tego jeszcze wzmocnioną tytanem konstrukcję ekranu, lepszy zawias oraz mniej widoczne, ledwie wyczuwalne zagięcie, całość rysuje się wyjątkowo atrakcyjnie.

Niestety, cały ten entuzjazm może nieco przygasnąć, gdy przyjrzymy się ograniczeniom podstawowego modelu Fold 8. Część rozwiązań Samsung zarezerwował bowiem dla droższego modelu Ultra. I tak w przypadku opisywanego smartfona musimy zadowolić się głównym aparatem o rozdzielczości 50 MP zamiast 200 MP obecnych w wyższej wersji. Nie znajdziemy tu też teleobiektywu, choć był on we wcześniejszej wersji Fold 7. Czy to coś zmienia? Wszystko zależy od tego, czego po składanym smartfonie oczekujemy. Jeśli wygody i ogólnej wszechstronności, to Samsung Galaxy Z Fold 8 będzie do tego idealny. Nie jest to może najlepszy telefon do zdjęć, ale i pod tym względem nie sposób na niego jakoś szczególnie narzekać.

Plusy:

  • unikalne proporcje obudowy telefonu, które okazują się zaskakująco praktyczne i wygodne
  • smukła konstrukcja ze wzmocnionego aluminium – zaledwie 4,5 mm po rozłożeniu
  • wyjątkowo niska waga – tylko 201 gramów
  • ekrany Dynamic AMOLED 2X o maksymalnej jasności 3000 nitów, które świetnie sprawdzają się w pełnym słońcu
  • mocny zawias i wzmocniona tytanem konstrukcja ekranu, dzięki której zagięcie jest mniej widoczne
  • świetna wielozadaniowość i bardzo responsywny interfejs One UI
  • Galaxy AI z nowymi funkcjami i bardziej proaktywnym podejściem do pomocy
  • wysoki komfort użytkowania na rozłożonym ekranie, czy to podczas pracy, oglądania filmów czy grania
  • całkiem dobre aparaty i ciekawe funkcje nagrywania
  • bateria krzemowo-węglowa z szybkim ładowaniem przewodowym 45 W (bezprzewodowe – 20 W)
  • zadowalający czas pracy na baterii mimo obsługi dwóch ekranów
  • aż 7 lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń

Minusy:

  • obudowa mocno nagrzewa się podczas długotrwałego obciążenia
  • brak osobnego teleobiektywu w tym segmencie cenowym nieco zdumiewa
  • nietypowe proporcje rozłożonego ekranu nie zawsze ułatwiają fotografowanie i nagrywanie filmów
  • oba ekrany łatwo zbierają odciski palców
  • ochrona na poziomie IP48 zapewnia jedynie ograniczona odporność na pył, piasek i kurz
  • bardzo wysoka cena

Jakość wykonania – czy wciąż widać zagięcie ekranu?

Choć producenci dwoją się i troją by zamaskować miejsce zagięcia ekranu, na razie wychodzi im tak sobie. Oczywiście dziś jest dużo lepiej niż kiedyś, ale jeśli ktoś oczekuje, że Samsung zaserwuje nam tutaj prawdziwą rewolucję to niestety lekko się zawiedzie. Czemu tylko lekko? Bo mimo wszystko Samsungowi udało się sprawić, że wyczuwalna pod palcem charakterystyczna fałda na ekranie niemal całkowicie znika, gdy potrzymamy rozłożony ekran przez jakieś 20 minut.

Stoi za tym oczywiście nowa konstrukcja wyświetlacza, w którym zastosowano cienką folię ze stopu tytanu wraz z dodatkową, wzmacniającą całość płytą tytanową, które razem umieszczono pod panelem OLED. Samsung zastosował tu też ulepszony zawias FlexHinge, który wydaje się dużo mocniejszy niż w Fold 7. W efekcie wraz z upływem czasu rozłożony ekran wyraźnie spłaszcza fałdę w zagięciu. Niestety, mechanizm zawiasu powoduje też, że możemy raczej zapomnieć o otwieraniu „ósemki” jedną ręką.

Jakość wykonania jest dokładnie taka, jakiej można byłoby oczekiwać od produktu z segmentu premium. Samsung postawił tu na ramę ze wzmocnionego aluminium, szkło Gorilla Glass Ceramic 3 na froncie i Gorilla Glass Victus 2 z tyłu. Mimo to Fold 8 waży zaledwie 201 gramów, a jego grubość po rozłożeniu to jedyne 4.5 mm.  Ale nawet złożony nie sprawia wrażenia masywnego. Jego nietypowe rozmiary sprawiają, że łatwo mieści się w kieszeni, choć przy wsuwaniu go trzeba nieco uważać na wystającą wyspę aparatów. Niestety, jednej dość podstawowej rzeczy tu zabrakło. Galaxy Z Fold 8 wciąż ma klasę odporności taką jak „siódemka”, czyli IP48. Oznacza to, że choć wytrzymuje zanurzenie w słodkiej wodzie na głębokość do 1,5 metra przez maksymalnie 30 minut, to słabo u niego z odpornością na pył, piasek i kurz.

Fold 8, czyli nietypowy format, który robi fantastyczną robotę…

…i cena, która odstrasza – tak jednym zdaniem można by podsumować nową odsłonę flagowego „składaka” Samsunga. Co ciekawe, choć wysoka cena jest najczęściej pojawiającym się zarzutem pod adresem tego smartfona, tak naprawdę nie różni się ona jakoś szczególnie od tej, którą Samsung zaserwował nam na premierę Galaxy Z Fold 7. Ba, jest nawet o 50 złotych niższa, co lekko zaskakuje zważywszy na fakt trwającej właśnie RAMpokalipsy.

„Ósemka” broni się możliwościami i naprawdę oryginalnymi proporcjami. Format paszportu, szerszy i niższy niż w przypadku klasycznego smartfona, idealnie pasuje do dłoni, pozwalając na mocny i pewny chwyt. Po rozłożeniu zaś jest dużo poręczniejszy, dyskretniejszy i przyjemniejszy w obsłudze niż niejeden większy rozkładany telefon. Robiąc nim zdjęcia, nie musimy obawiać się dziwnych spojrzeń przechodniów w stylu: „Oho, jakiś boomer fotografuje tabletem”.

W zasadzie jedyne do czego można się tutaj przyczepić, to ślady palców pozostające na obu ekranach. Szczególnie szybko zbiera je zewnętrzny wyświetlacz, którego krawędzi i powierzchni regularnie dotykamy palcami podczas trzymania smartfona lewą ręką – a właśnie taki chwyt jest najbardziej naturalny dla osób praworęcznych.

Dwa ekrany Galaxy Z Fold 8 – czy większy zawsze znaczy lepszy?

W przypadku składanych smartfonów większy ekran ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę chce się z niego korzystać. Dlatego podczas testów Galaxy Z Fold 8 zacząłem zwracać uwagę, jak często faktycznie nachodzi mnie ochota rozłożenia telefonu i korzystania z większego ekranu. Dla osób, które od jakiegoś czasu są już użytkownikami tego typu „składaków”, przechodzenie z mniejszego panelu na większy, by odpisać na SMS-a, zrobić zdjęcie, „zajrzeć do netu” czy napisać maila, jest już zapewne czymś zupełnie naturalnym. Sam złapałem się jednak na tym, że częściej „przesiadywałem” na zewnętrznym ekranie, bo zapewniał mi on wystarczający komfort podczas codziennego, zwykłego korzystania z telefonu.

Kiedy zatem rozkładałem Fold 8? Gdy większa powierzchnia dawała mi wyraźną korzyść. Te 7,6 cala świetnie sprawdza się podczas pracy na kilku aplikacjach, czytania dłuższych tekstów, grania, przeglądania zdjęć i oglądania filmów. Wprawdzie przy tym ostatnim specyficzne proporcje dużego ekranu wymuszają na górze i na dole czarne kinowe pasy, ale i tak seanse z Netflixem, Prime Video czy HBO Max potrafią być znacznie przyjemniejsze niż na tradycyjnym smartfonie. I to nawet, gdy przebywamy „pod chmurką”, gdzieś na urlopie nad morzem, w górach czy nad jeziorem.

Co prawda Samsung tu także poszedł na pewien kompromis, oferując zaawansowaną powłokę antyrefleksyjną wyłącznie w modelu Ultra, ale wysoka jasność szczytowa pozwala ten brak zrekompensować. W efekcie, mimo możliwych odbić, oba ekrany pozostają w pełni czytelne nawet w pełnym słońcu. A co najważniejsze, w trakcie oglądania filmów na dużym wyświetlaczu zagięcie w ogóle przestaje być zauważalne. Nic nie odciąga więc naszej uwagi od obrazu. I właśnie w takich chwilach najłatwiej docenić obecność drugiego, większego ekranu w Fold 8.

Wydajność, One UI 9 i Now Nudge, czyli płynnie, wygodnie, inteligentnie

Choć specyfikacja Fold 8 na papierze może robić wrażenie, w codziennym użytkowaniu dużo ważniejsze okazuje się to, czy wszystko działa płynnie, przechodzenie między ekranami nie irytuje, a duży wyświetlacz faktycznie ułatwia nam pracę. Dobra wiadomość jest taka, że i tym razem Samsung odrobił lekcję. One UI 9.0 działa bardzo płynnie, szybko dostosowując interfejs do aktualnie używanego ekranu. Bez większego wysiłku pozwala też korzystać z kilku aplikacji jednocześnie.

Na rozłożonym ekranie kilkoma kliknięciami możemy otworzyć dwa programy obok siebie, po czym dorzucić jeszcze trzeci w pływającym oknie. Możemy przeciągać zdjęcia, kopiować i przenosić fragmenty tekstu, a także błyskawicznie wracać do ostatnio używanych aplikacji. I wszystko działa tu bardzo naturalnie, bez wrażenia rosnącej z czasem ociężałości.

Niestety składana konstrukcja w połączeniu z mocnym procesorem – w tym przypadku Snapdragonem 8 Elite Gen 5 for Galaxy – sprawia, że podczas długotrwałego obciążenia telefon potrafi całkiem mocno się nagrzać. W krótkich testach wydajności Fold 8 osiąga dobre wyniki – godne flagowca, ale dłuższe obciążenie wyraźnie mu nie służy, co zresztą widać po wynikach throttlingu. Oczywiście, z racji swojej konstrukcji po rozłożeniu telefonu znacznie lepiej utrzymuje on wydajność.

Różnice widać również podczas pomiarów temperatury. Złożony Fold 8 nagrzewał tył obudowy do 43 stopni Celsjusza. W tym czasie zewnętrzny ekran przejmował część ciepła osiągając nawet 39 stopni. Po rozłożeniu od razu widać poprawę. Wówczas nagrzewa się przede wszystkim prawa połowa urządzenia. Temperatura jest niższa i szybciej wraca do normy po ustaniu obciążenia.

Galaxy Z Fold 8 jest jednym z pierwszych smartfonów Samsunga, który debiutuje od razu z Androidem 17 i pełną wersją interfejsu One UI 9.0. I choć ten duet znakomicie wykorzystuje tu możliwości składanej konstrukcji, użytkownicy przyzwyczajeni do poprzednich wersji systemu mogą początkowo potrzebować chwili na odnalezienie wszystkich przydatnych opcji. Dotyczy to w szczególności części funkcji powiązanych z Galaxy AI, które trzeba najpierw aktywować w ustawieniach.

I tak Fold 8 oferuje na przykład słynne Now Nudge, czyli proaktywny mechanizm, który w czasie rzeczywistym analizuje kontekst naszych działań i na tej podstawie wyświetla interaktywne podpowiedzi z sugerowanymi akcjami. Może to być błyskawiczna odpowiedź na SMS-a, dodanie wydarzenia do kalendarza albo wskazanie lokalizacji na Google Maps. By jednak skorzystać z tej opcji musiałem poświęcić chwilę na poszukiwanie odpowiednich ustawień w różnych zakładkach menu.

Oczywiście wśród dostępnych w Samsungu Galaxy Z Fold 8 funkcji Galaxy AI nie mogło zabraknąć przygotowującego spersonalizowane podsumowania dnia Now Brief, rozmowy z asystentem Gemini Live czy funkcji śledzenia wybranej osoby na nagraniu My FanCam. Opcji wsparcia ze strony sztucznej inteligencji jest tu naprawdę sporo i obejmuje ona nie tylko edycję zdjęć czy automatyczną transkrypcję nagrania, ale też pomoc przy pisaniu tekstów, formatowaniu i sprawdzaniu pisowni notatek czy filtrowaniu połączeń przychodzących.

Samsung Galaxy Z Fold 8 – czas pracy i ładowanie

Jedną z ciekawostek nowej odsłony Folda jest akumulator krzemowo-węglowy. Do tej pory bowiem Samsung dość niechętnie eksperymentował z ogniwami. Po wpadce z przegrzewającym się Galaxy Note 7 koreański producent był bardzo ostrożny w kwestii wykorzystywania nowych rodzajów ogniw. A jednak tym razem zdecydował się zaryzykować. Raz, że ta technologia została już całkiem dobrze przetestowana, a dwa – że jej zaletą jest wyższa gęstość energetyczna. Innymi słowy, w mniejszym ogniwie można zmieścić więcej energii, co w przypadku tak smukłego, składanego telefonu jak Fold 8 ma kolosalne znaczenie.

Pojemność akumulatora wynosi tu 4800 mAh i przy pełnym naładowaniu starcza na jakieś dwa dni pracy, przy założeniu, że z rozkładanego ekranu korzystamy przez jakieś 20—25 procent czasu. Przy większym obciążeniu na przykład nagrywaniem filmów, graniem w gry mobilne czy intensywną wielozadaniowością ten czas z pewnością ulegnie skróceniu. Ale nawet podczas moich testów, gdy kilka razy uruchamiałem 3DMarka, CPU Throttling Test czy Geekbencha Fold 8 potrafił dobić do jednego dnia pracy z dala od ładowarki.

Samo ładowanie akumulatora od 15 do 100 procent zajmuje średnio około 65 minut. Trzeba jednak pamiętać, że Fold 8 może ładować się przewodowo z mocą do 45 W, a bezprzewodowo – do 25 W. W porównaniu do konkurencji nie są to jakieś imponujące wartości, ale i tak jest dużo lepiej niż rok temu w Galaxy Z Fold 7.

Zdjęcia, filmy i kompromisy – co w Fold 8 się udało, a czego zabrakło?

Choć Samsung Galaxy Z Fold 8 z pewnością nie będzie fotograficznym flagowcem tej serii – to miano zarezerwowane jest dla bogatszej wersji Ultra – jego możliwości w codziennym fotografowaniu okazują się w zupełności wystarczające. Co prawda główny aparat ma tym razem „jedynie” 50 MP, ale zdjęcia pod słońce, portrety czy bliższe ujęcia wypadają tu naprawdę dobrze.

Fotografie są szczegółowe, mają naturalne kolory, a sam aparat zwykle nie przesadza z agresywną obróbką. W dzień trudno się do czegoś poważnie przyczepić, zwłaszcza jeśli nasze fotki oglądamy na ekranie smartfona. Największym kompromisem jest tu niestety brak teleobiektywu, przez co przy dalszych kadrach telefon musi polegać na cyfrowym zoomie. Efekty potrafią być jednak dość mizerne.

Ograniczenia widoczne są także po zmroku, choć Fold 8 wyraźnie lepiej radzi sobie z oczyszczaniem ciemnych obszarów z ewentualnych szumów. Przedni aparat wystarcza z kolei do wideorozmów i okazjonalnych selfie. Jeśli jednak chcemy zrobić sobie naprawdę dobrej jakości zdjęcie tylnym aparatem to też mamy taką możliwość – wystarczy rozłożyć telefon, kliknąć odpowiednią opcję i już możemy oglądać siebie na zewnętrznym ekranie. Zostało tylko dopasować jak najlepszy kadr.

A jeśli zastanawiacie się, jak właściwie rozwiązano w Fold 8 kwestie rozdzielczości i proporcji zdjęć – w końcu wymiary tego telefon są tu dość unikalne – to do wyboru mamy 3:4 i 9:16 (które po odwróceniu telefonu zmieniają się na fotograficzną klasykę), a także kwadratowe 1:1 i kadr, który wypełnia cały rozłożony ekran.

Przy nagrywaniu filmów mamy znacznie mniejszy wachlarz dostępnych proporcji, ale tu dochodzi jeszcze kwestia maksymalnej rozdzielczości. Z oczywistych względów 8K/30 dostępne jest wyłącznie w 9:16 i 16:9. Co istotne, domyślnym ustawieniem kadru, po rozłożeniu ekranu jest tryb pionowy. By nagrywać w poziomie, trzeba telefon „przekręcić”, co samo w sobie bywa nieco uciążliwe. Pod względem jakości nagrań Fold 8 radzi sobie dobrze, choć jego największą zaletą i tak pozostaje wygodny podgląd kadru.


Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Maciej Piotrowski
Maciej Piotrowski — prawnik z wykształcenia, dziennikarz technologiczny z zamiłowania, od prawie 20 lat pisze na temat gier i sprzętu, wcześniej długo związany z portalem benchmark.pl.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
4.3/5 (6 głosów)

Czytaj więcej