Recenzja Redragon Venom. Mała klawiatura z wielkimi ambicjami

Redragon Venom może i wygląda niepozornie, ale to coś więcej niż tylko kolejna kompaktowa klawiatura dla graczy. W tej małej, zgrabnej konstrukcji kryją się bowiem rozwiązania, które jeszcze nie tak dawno zarezerwowane były dla sprzętów premium kosztujących nawet ponad tysiąc złotych. Zamiast klasycznych przełączników mechanicznych mamy tu więc magnetyczne z efektem Halla, które całkowicie zmieniają zasady gry. Mamy też technologię Rapid Trigger oraz bardzo wysoką częstotliwość odświeżania. Czy za niespełna 400 zł rzeczywiście można dostać tak wiele? Tego dowiecie się z naszej recenzji Redragon Venom.

Redragon Venom – mikrus na sterydach, czyli dla kogo jest ta klawiatura?

Przez ostatnie lata marka Redragon zdążyła wyrobić sobie renomę wśród polskich graczy. Ich klawiatury chwalone są między innymi za dobry stosunek ceny do jakości. Redragon Venom jest tego dobrym przykładem. Ta kompaktowa klawiatura wyróżnia się designem. Metalowa konstrukcja, stylizowana czcionka i przyczepiony z boku stylowy czarno-czerwony pasek, który z miejsca przywołuje skojarzenia z podobnymi i dużo droższymi klawiaturami legendarnej już marki Wooting – to wszystko zdradza stricte gamingowe przeznaczenie tego modelu.

Zresztą świadczy o tym nie tylko sam wygląd. Redragon Venom to przewodowa klawiatura dla graczy w dość specyficznym formacie 60 procent, bez bloku numerycznego, bez klawiszy funkcyjnych, nawigacyjnych i strzałek.

Wygląd, konstrukcja i pierwsze wrażenia

Pierwsze, co rzuca się w oczy w Redragon Venom to czerwona, aluminiowa obudowa z dołączanym do niej, wspominanym już wcześniej, ozdobnym paskiem. Co ciekawe, nie mamy tu jednak jednej zamkniętej bryły, a bardziej otwartą konstrukcję z licznymi, nieregularnymi otworami, które zapewne mają nawiązywać do nazwy Venom i ewentualnych „pajęczych” skojarzeń. Świetnie widać to na spodzie klawiatury, gdzie umieszczono także sporej wielkości charakterystyczne logo Redragon. Najważniejsze jednak, że taka konstrukcja zapewnia klawiaturze dużą sztywność. Przy mocniejszym nacisku nic się tu nie ugina ani nie trzeszczy. Niewielkie gumowe podkładki zapewniają zaś Redragon Venom dobrą stabilność na biurku.

Klawisze to tutaj typowy wysoki profil. Producent postawił w tym przypadku na dość specyficzną, stylizowaną czcionkę z ozdobnikami i gradientowe nakładki, które przechodzą płynnie od krwistej czerwieni po głęboką czerń. Co istotne, zastosowano tu bardziej odporne na ścieranie tworzywo PBT, w którym legendy zabezpieczono dodatkowo wykorzystując metodę podwójnego wtrysku. Efekt? Całkiem przyjemne w dotyku klawisze z lekko chropowatą teksturą. Niestety, same znaki nie są tutaj przezroczyste. Podświetlane są więc przede wszystkim przerwy między klawiszami, przez co nocne granie (o pracy już nawet nie wspominając) może być dużo mniej komfortowe.

Całkiem niezłe pierwsze wrażenie robi natomiast akustyka samych klawiszy. Co prawda otwarta konstrukcja obudowy przekłada się na nieco większy pogłos przy naciskaniu, ale i tak Redragon Venom pracuje ciszej niż w wiele innych, klasycznych klawiatur mechanicznych. Producent chwali się tu zresztą 5-warstwowym wygłuszeniem hałasu. Jeśli nawet początkowo zwrócimy uwagę na ten specyficzny „twardy” dźwięk, to szybko ustąpi on czystej satysfakcji z klikania, za którą stoi jedna z największych zalet Redragon Venom.

Przełączniki magnetyczne, czyli jak działa efekt Halla

W tradycyjnych klawiaturach mechanicznych przełączniki opierają się na dwóch metalowych stykach – naciśnięcie przycisku powoduje ich zetknięcie się, co zamyka obwód elektryczny i rejestruje naciśnięcie. W przypadku przełączników magnetycznych takich styków nie ma. Zamiast tego mamy magnes i czujnik pola magnetycznego wykorzystujący efekt Halla.

Chodzi tu o to, jak pole magnetyczne wpływa na napięcie. Jak to działa w praktyce? Najprościej rzecz ujmując pozwala bardzo precyzyjnie mierzyć odległość magnesu od czujnika, a w naszym przypadku – dokładnie określać położenie klawisza. Dzięki temu możemy sami programowo regulować punkt aktywacji i dezaktywacji każdego klawisza czy korzystać z takich funkcji jak Rapid Trigger (o której szerzej za chwilę). I właśnie ta niesamowita swoboda konfiguracji jest największym atutem klawiatury Redragon Venom.

Konfiguracja bez instalacji, czyli oprogramowanie w przeglądarce

Brak klasycznej, instalowanej na dysku aplikacji może być dla niektórych pewnym zaskoczeniem, ale w przypadku Redragon Venom cała konfiguracja odbywa się w przeglądarce internetowej. Co ciekawe jednak, w sieci znalazły się dwie platformy do obsługi tej klawiatury – HUBX, do której możemy dostać się z poziomu karty produktowej w polskim sklepie Redragon oraz Online Driver dostępnej na oficjalnej, zagranicznej stronie marki. Niestety, może to wprowadzać lekkie zamieszanie, szczególnie że oba narzędzia mocno różnią się wyglądem.

Funkcjonalność w obu przypadkach pozostaje podobna (w żadnej nie znajdziemy polskiej wersji interfejsu), choć trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ta druga jest nieco lepiej przygotowana i opisana. W każdej znajdziemy klasyczne opcje służące do zmiany przypisania klawiszy, podświetlenia czy nagrywania makr. Możemy też wybrać odpowiadającą nam częstotliwość odświeżania i tworzyć i modyfikować profile (zapisując je w pamięci klawiatury).

Najciekawsze funkcje kryją się jednak w zakładkach Performance/Parameter Setting (w zależności od wybranego oprogramowania) oraz Advanced Keys. Ta pierwsza pozwala najpierw skalibrować wszystkie przełączniki, co jest wymogiem przy pierwszym podłączeniu klawiatury do komputera, a potem precyzyjnie skonfigurować punkt aktywacji i dezaktywacji każdego pojedynczego klawisza, z dokładnością do 0,005 mm.

W tej drugiej zakładce (Advanced Keys) znajdziemy zaś specjalne, zaawansowane funkcje klawiszy, z pomocą których możemy przypisać im różne tryby działania, takie jak choćby cztery różne komendy aktywowane na różnych „głębokościach” naciśnięcia (DKS) czy priorytet ostatniego naciśnięcia dwóch przeciwnych klawiszy (SOCD, czyli inaczej słynne i dość kontrowersyjne Snap Tap).

Rapid Trigger w akcji, czyli legalny cheat w strzelankach FPS

Jedną z niezaprzeczalnych zalet Redragon Venom jest funkcja Rapid Trigger, dzięki której możliwe jest błyskawiczna zmiana kierunku ruchu w grach FPS. Za sprawą przełączników magnetycznych czas reakcji ulega tu sporemu skróceniu, bo wystarczy minimalnie unieść palec, by możliwe było zarejestrowanie ponownego wciśnięcia klawisza. Nie trzeba czekać aż klawisz wróci do pozycji wyjściowej, tak jak ma to miejsce w przypadku klawiatur mechanicznych. Co więcej, w Redragon Venom możemy sami precyzyjnie określić zarówno punkt aktywacji klawisza, jak i czułość jego resetu.

Ktoś może powiedzieć, że nazywanie tego „legalnym cheatem” to lekka przesada. W końcu jest to rozwiązanie, które jedynie mocno przyspiesza reakcje na naciśnięcie klawisza, ale nie łamie przy tym zasad gier sieciowych. Trochę racji w tym jest. Umiejętne wykorzystanie przełączników magnetycznych daje nam jednak sporą przewagę nad użytkownikami zwykłych klawiatur mechanicznych w grach sieciowych, w których ułamki sekund potrafią zrobić różnicę.

Odświeżanie 8K i Snap Tap – przewaga w grach FPS w przystępnej cenie

Co prawda tak wysoka częstotliwość odświeżania przestała być wyłącznie domeną klawiatur z segmentu premium, ale nadal owe mityczne 8000 Hz nie jest standardem w segmencie klawiatur do 400 zł. W Redragon Venom stanowi ono doskonałe uzupełnienie świetnych przełączników magnetycznych i bogatego pakietu dostępnych opcji.

Wśród tych ostatnich znalazła się też dość kontrowersyjna funkcja SOCD (Simultaneous Opposing Cardinal Directions), bardziej znana pod nazwą Snap Tap. Dlaczego kontrowersyjna? Bo oficjalnie korzystanie z niej zostało zakazane przez producentów gry Counter Strike 2. Ich zdaniem funkcja Snap Tap zaburza sportową rywalizację, oferując przewagę wynikającą z automatyzacji ruchu.

Snap Tap automatycznie nadaje bowiem priorytet ostatnio naciśniętemu klawiszowi, nawet jeśli drugi, przeciwstawny nie został jeszcze zwolniony. Tym samym możliwa jest natychmiastowa zmiana kierunku albo błyskawiczne zatrzymanie postaci przed oddaniem celnego strzału. W tym miejscu warto jednak dodać, że jak na razie na tak drastyczne posunięcie zdecydowało się jedynie Valve. Inne sieciowe strzelanki pokroju VALORANT, Fortnite czy Apex Legends ja na razie nie banują za korzystanie ze Snap Tapa. Nie można jednak wykluczyć, że wraz z upowszechnieniem się tego rozwiązania nie zostaną tu podjęte bardziej restrykcyjne działania.

Wrażenia z użytkowania. Czy Venom nadaje się też do pisania?

Niełatwo przyzwyczaić się do klawiatur w 60-procentowym formacie. Wie o tym zapewne każdy, kto wcześniej korzystał z modeli pełnowymiarowych bądź tych bardziej kompaktowych, na przykład w rozmiarze 75 procent. Brak bloku numerycznego nie doskwiera tak mocno, jak brak przycisków funkcyjnych, strzałek bądź nawigacji. Dlatego właśnie przesiadka na Redragon Venom potrafi początkowo sprawiać spore kłopoty, szczególnie jeśli chcielibyśmy uczynić z tego mikrusa uniwersalną klawiaturę „do wszystkiego”. O ile bowiem do gier nadaje się ona świetnie, o tyle pisanie na niej czy zwykła codzienna praca bywają mocno uciążliwe.

Złego słowa nie da się za to powiedzieć tutaj o zastosowanych tu przełącznikach magnetycznych Next-GEN UltraMag. Pracują one tak gładko, że korzystanie z nich jest czystą przyjemnością. Miękki, subtelny skok klawisza, całkiem miła dla ucha akustyka i dość szerokie nakładki klawiszowe sprawiły, że mimo początkowych trudności chciałem dalej korzystać z Redragon Venom.

Niestety, na czas pisania tego artykułu musiałem ją zmienić na mojego sprawdzonego, mechanicznego Mountain Everest Maxa. Brak strzałek i konieczność sięgania do ściągawki z kombinacjami klawiszy, by nauczyć się rzeczy, które dotąd wydawały się proste, w tym przypadku zupełnie mnie pokonały.

Jedną rzecz trzeba jednak koniecznie dopowiedzieć – choć mamy tu przełączniki magnetyczne z czujnikiem Halla, które w teorii (przy pomocy oprogramowania) mogłyby udawać analogowe przyciski kontrolera, pozwalając na przykład na płynne dodawanie gazu w wyścigach pokroju Forza Horizon 6, takiej możliwości Redragon Venom nie oferuje. Możemy skorzystać z zamiennika ukrytego w oprogramowaniu, czyli wspomnianego wcześniej trybu DKS, przypisując sobie różne akcje w zależności od głębokości wciśnięcia przycisku, ale efekt raczej nie będzie tak płynny jak w przypadku analogów na konsolowym padzie.

Czy to duży problem? Nie, bo mamy tu szereg innych naprawdę przydanych zalet, które idealnie sprawdzą się choćby w strzelankach FPS. Testowałem Redragon Venom w Call of Duty: Vanguard, Doom: Dark Ages, Forza Horizon 6, a nawet w pecetowym Diablo Immortal. I wszędzie tam korzystało mi się z tej klawiatury naprawdę dobrze.

Specyfikacja techniczna Redragon Venom

 Redragon Venom
Typ 
Przełącznikimagnetyczne Next-GEN UltraMag
Łącznośćprzewodowa USB-C
Liczba klawiszy61
Częstotliwość odświeżaniado 8000 Hz
PodświetlenieRGB, konfigurowalne, z 19 gotowymi efektami wizualnymi
Dodatkowe funkcjeRapid Trigger / dynamiczne tryby klawiszy (Advanced Keys) / pełny N-Key Rollover    
Długość kabla150 cm
Wymiary307 x 106 x 40 mm
Waga658 gramów

Zalety i wady Redragon Venom

            Zalety:

  • świetnie wykonana, aluminiowa konstrukcja zapewniająca trwałość i stabilność
  • bardzo dobre przełączniki magnetyczne Next-GEN ultraMag z regulowanym punktem aktywacji i obsługą funkcji Rapid Trigger
  • częstotliwość raportowania do 8 000 Hz
  • wbudowana pamięć na kilka profili
  • konfigurowalne podświetlenie RGB z 19 gotowymi efektami
  • konfiguracja przez przeglądarkę bez konieczności instalowania dodatkowego oprogramowania
  • świetny stosunek możliwości do ceny

            Wady:

  • agresywny, krzykliwy wygląd nie każdemu może się podobać
  • ażurowa konstrukcja z licznymi prześwitami to magnes na kurz
  • specyficzny format 60 procent wymaga przyzwyczajenia i nie każdemu przypadnie do gustu podczas codziennej pracy
  • dwie różne wersje webowego konfiguratora mogą wprowadzać niepotrzebne zamieszanie
  • dostępna tu funkcja Snap Tap może być niedozwolona w niektórych grach i turniejach sieciowych
  • niepodświetlane czcionki na klawiszach, co odbija się na komforcie nocnego grania

Konkurencja i alternatywy dla Redragon Venom

Redragon Venom jest na swój sposób unikatowy – ma szereg zaawansowanych funkcji, a mimo to kosztuje niecałe 400 złotych. W tym segmencie ciężko o bezpośrednią konkurencję u głównych, najbardziej znanych producentów. Wybraliśmy jednak kilka alternatyw, które nie tylko oferują podobną funkcjonalność, ale też pozwalają lepiej zrozumieć, gdzie na rynku plasuje się opisywany tu sprzęt.

Wooting 60HE v2

  • Obudowa – zamknięta, z tworzywa sztucznego (aluminium dostępne jako opcja)
  • Rozmiar klawiatury – 60 procent
  • Przełączniki – magnetyczne, Lekker Tikken Medium
  • Częstotliwość odświeżania – do 8000 Hz
  • Dodatkowe funkcje – Rapid Trigger, zaawansowane tryby klawiszy łącznie z SOCD (Snappy Tappy), funkcja analogowych przycisków, dzielona spacja
  • Minusy względem Redragon Venom – dużo wyższa cena, konieczność zakupu przez stronę producenta

ASUS ROG Falchion Ace HFX

  • Obudowa – zamknięta, z tworzywa sztucznego
  • Rozmiar klawiatury – 65 procent
  • Przełączniki – magnetyczne, ROG HFX
  • Częstotliwość odświeżania – do 8000 Hz
  • Dodatkowe funkcje – Rapid Trigger, zaawansowane tryby klawiszy łącznie z SOCD (Speed Tap), funkcja analogowych przycisków, dwa porty USB, fizyczny, wielofunkcyjny przełącznik z tyłu obudowy
  • Minusy względem Redragon Venom – dużo wyższa cena, dodatkowa aplikacja Armory Crate do zainstalowania

Keychron K2H Gateron Double-Rail Magnetic Nebula

  • Obudowa – zamknięta, z naturalnymi akcentami z drewna różanego
  • Rozmiar klawiatury – 75 procent
  • Przełączniki – magnetyczne, Gateron Double-Rail
  • Częstotliwość odświeżania – do 8000 Hz
  • Dodatkowe funkcje – Rapid Trigger, zaawansowane tryby klawiszy łącznie z SOCD (LKP/Snap Click), tryb analogowych przycisków, łączność przewodowa i bezprzewodowa
  • Minusy względem Redragon Venom – wyższa cena, większe gabaryty

Redragon Venom – opinia. Czy warto kupić tę klawiaturę?

Redragon Venom to jeden z tych sprzętów, które robią wrażenie nie tyle ceną, a tym, jak dużo zaawansowanych funkcji znanych z segmentu premium udało się w niej zmieścić. To nie tylko magnetyczne przełączniki czy wspomniane wcześniej „mityczne” odświeżanie na poziomie 8000 Hz. W końcu dostajemy tu także spory wachlarz opcji precyzyjnej konfiguracji każdego klawisza, ze świetnym trybem Rapid Trigger i zaawansowanymi możliwościami personalizacji działania przycisków.

Oczywiście, nie jest to klawiatura dla każdego. Bezkompromisowy, 60-procentowy format znacznie lepiej sprawdza się w grach niż w normalnej codziennej pracy. Doskwierać może tu przede wszystkim brak dedykowanych strzałek, który zmusza do zmiany wieloletnich nawyków. Czy w takim razie warto kupić tę klawiaturę? Dla gracza jak najbardziej, szczególnie że w cenie poniżej 400 złotych Redragon Venom deklasuje konkurencję.

OcenaKup, jeśliPomiń tylko, jeśli
8.5/10 Kompaktowa klawiatura dla graczy, którym niestraszny bezkompromisowy format 60 procent. W niewielkiej, metalowej obudowie kryją się tu nie tylko magnetyczne przełączniki, ale też cały zestaw zaawansowanych funkcji znanych z dużo droższych konstrukcji. Świetny wybór stricte dla graczy, nieco mniej – jako uniwersalne narzędzie do pracy.szukasz kompaktowej, przewodowej klawiatury do gier, która nie wymaga robienia miejsca na biurku, a przy tym oferuje niezrównane możliwości konfiguracyjne. Idealny sprzęt dla miłośników sieciowych strzelanek, w którym w pełni wykorzystać można potencjał magnetycznych przełączników i wysokiej częstotliwości odświeżania 8000 Hz.odstrasza cię 60-procentowy rozmiar klawiatury i konieczność zmiany wieloletnich nawyków albo szukasz małej, uniwersalnej klawiatury „do wszystkiego”. W takim przypadku lepiej rozejrzeć się za czymś większym.

Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Maciej Piotrowski
Maciej Piotrowski — prawnik z wykształcenia, dziennikarz technologiczny z zamiłowania, od prawie 20 lat pisze na temat gier i sprzętu, wcześniej długo związany z portalem benchmark.pl.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 (3 głosy)

Czytaj więcej