W nasze ręce wpadł najnowszy tablet Huawei MatePad 11.5 S 2026, dzięki czemu mogliśmy przygotować dla Was pełnoprawną recenzję.
Jeszcze kilka lat temu tablety kojarzyły się głównie z kanapowym przystankiem między smartfonem a laptopem. Dziś to urządzenie często stworzone z myślą o konkretnych użytkownikach i ich potrzebach. Huawei zdaje się doskonale to rozumieć, bo jego nowy MatePad 11.5 S 2026 nie udaje, że chce zadowolić wszystkich. Wręcz przeciwnie – stawia na konkret: precyzję, matowy ekran, pracę z rysikiem i kreatywną funkcjonalność.
Spis treści:
Producenci sprzętów mobilnych potrafią czasem mocno utrudnić nam życie i Huawei MatePad 11.5 S jest tego niezłym przykładem. W końcu tabletów o podobnej nazwie było już kilka. Niby to świadomy zabieg – bo przecież mamy tu do czynienia z kontynuacją sprawdzonej linii tabletów – ale gdyby nie dopisek „2026”, łatwo byłoby przeoczyć, jak dużą ewolucję przeszedł ten sprzęt. I to nie tylko w kwestii jego specyfikacji technicznej, ale również samego przeznaczenia. Oto praktyczna recenzja Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026).
Huawei MatePad 11.5 S 2026 w pigułce
Plusy
- ulepszony, fenomenalny, matowy ekran PaperMatte, który znakomicie redukuje odblaski i pozwala na pracę nawet w pełnym słońcu
- stylowy, elegancki wygląd z aluminiową obudową i bardzo wysoką jakością wykonania
- więcej pamięci RAM na start (12 GB), co przekłada się na lepszą kulturę pracy systemu i płynność podczas przełączania się między aplikacjami
- doskonałe wykorzystanie rysika Huawei M-Pencil 3 geneneracji (technologia NearLink), który potrafi wykryć nawet najsubtelniejsze zmiany nacisku
- świetne, natywne aplikacje do rysowania (GoPaint) i robienia zaawansowanych notatek (Notatki)
- przyzwoicie grający system czterech głośników
- opcjonalna, odłączana klawiatura Smart Magnetic Keyboard wraz z magnetycznym etui
- niezła wydajność w zastosowaniach biurowych i szeroko pojętej pracy kreatywnej
Minusy
- konieczność sięgnięcia po zewnętrzne narzędzia GBox i microG, by można było skorzystać z usług i aplikacji Google
- nieco ograniczona wydajność i incydentalne problemy z optymalizacją dźwięku w bardziej wymagających grach
- brak gniazda słuchawkowego 3,5 mm i czytnika linii papilarnych
- brak wariantu z łącznością LTE/5G
- rozpoznawanie twarzy 2D przy słabym świetle bywa problematyczne
- brak podświetlenia i gładzika w klawiatrze Smart Magnetic Keyboard nieco ograniczają jej funkcjonalność
- brak oficjalnego certyfikatu wodoszczelności (standardu IP)
Huawei MatePad 11.5 S 2026 się specjalizuje
Nie da się nie zauważyć zmiany w postrzeganiu tabletów, jaka nastąpiła przez ostatnie lata. Kiedyś były to po prostu większe telefony – kanapowe centrum rozrywki, które dzięki większym ekranom pozwalały na bardziej komfortowe oglądanie filmów, odbieranie maili z dala od komputera, przyjemniejszą zabawę w gry mobilne czy łatwiejsze zarządzanie domową biblioteką zdjęć z wakacji. A skoro dziś wszystko to przejęły smartfony, tablety musiały znaleźć na siebie nieco inny pomysł.
Dokładnie tak jak Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026), który zamiast walczyć o miano najbardziej uniwersalnego sprzętu na rynku, w końcu wybrał drogę wyraźnej specjalizacji, stając się znakomitym narzędziem dla wszelakiej maści rysowników, a także dla tych, którzy podczas pracy czy nauki potrzebują wygodnego i niezawodnego notatnika. Nie zrozumcie mnie źle – ten tablet ma w sobie wszystko, by stać się też domowym centrum rozrywki, ale w tych dwóch scenariuszach po prostu błyszczy. Choć akurat w tym konkretnym przypadku paradoksalnie lepiej brzmiałoby: „bryluje”. Dlaczego? Już tłumaczę.

Co nowego w Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026)?
Choć na pierwszy rzut oka na to nie wygląda, nowy Huawei MatePad 11.5 S sporo się zmienił. Po pierwsze – ewolucję zaliczył tu ekran. Dopisek „PaperMatte” od zawsze oznaczał matową powłokę, ale tym razem pod specjalnie wytrawioną powierzchnią – znacząco redukującą połysk, refleksy świetlne i powstawanie nieestetycznych śladów od palców – znalazł się 11,5-calowy ekran LCD o rozdzielczości aż 2800 x 1840 pikseli oraz adaptacyjnej częstotliwości odświeżania sięgającej nawet 144 Hz. Co prawda, spadła nieco szczytowa jasność wyświetlacza („jedynie” 500 nitów, w porównaniu do zeszłorocznych 600), ale nie ma to większego wpływu na jego czytelność. Dzięki mocno ulepszonej matowej powłoce, refleksy świetlne czy odbicia są niemal niewidoczne, nawet w pełnym słońcu czy wyjątkowo jasnym otoczeniu, z mocnym, sztucznym światłem.

Po drugie – ulepszone wnętrze. Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026) wyposażony został w autorski procesor Kirin T92C. Nie jest on może demonem wydajności, ale w codziennych zastosowaniach radzi sobie bardzo dobrze. Nie da się ukryć, że jest to też zasługa większej ilości pamięci operacyjnej, bo tym razem dostajemy jej tutaj aż 12 GB. Do tego dochodzi 256 GB pamięci wewnętrznej i nieco mniejsza niż ostatnio bateria o pojemności 8800 mAh. O tym, jak wpływa to na komfort pracy – za chwilę.
Opisując zmiany i ulepszenia nie można nie wspomnieć jeszcze o zapleczu systemowym HarmonyOS 4.3, dedykowanych aplikacjach pokroju Notatek czy GoPaint oraz wsparciu dla nowej generacji rysika oraz znanych już akcesoriów. Te pierwsze znacząco podnoszą użyteczność tabletu – w końcu ma to być cyfrowy azyl dla fanów rysowania i tradycyjnego notowania.
Rysik zaś to absolutny „must have” dla każdego, kto myśli o zakupie Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026). W testowanym przez nas zestawie znalazła się zarówno wyjątkowo przydatna klawiatura Smart Magnetic Keyboard, jak i rysik Huawei M-Pencil (3.generacji), który sam potrafi zrobić absolutnie fenomenalne wrażenie, wykrywając nawet najsubtelniejsze zmiany nacisku.

Budowa i wykonanie
O dziwo, delikatne zmiany objęły też samą konstrukcję nowego modelu. Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition trzeciej generacji wciąż może pochwalić się świetnie wyglądającą obudową odlaną z jednego kawałka aluminium, ale udało się ją nieco uszczuplić i obecnie grubość tabletu wynosi jedynie 6,1 mm. Delikatną metamorfozę przeszła też wysepka głównego aparatu. Nadal jest to mały, wystający owal, ale szkło zabezpiecza obecnie jedynie sam obiektyw aparatu. Za to obok umieszczono wyraźnie odcinającą się od tła lampę doświetlającą LED. Ot, szczegół, ale ten specyficzny minimalizm nadaje całości bardziej profesjonalnego charakteru.

Co ciekawe, w Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026) na swoje dawne miejsce – na dolnej krawędzi obudowy – wróciły magnetyczne styki pogo, służące do fizycznego podłączania tabletu do akcesoriów, pokroju akcesoryjnej klawiatury. Standardowo boczne krawędzie zarezerwowane zostały dla czterech głośników – po dwa z każdej strony.

O samym ekranie już wspominaliśmy. Warto dopowiedzieć tu jednak, że nadal mamy tu ramki wokół panelu – na szczęście na tyle cienkie i dyskretne, że początkowo możemy ich nawet nie zauważyć. Całość sprawia bardzo dobre, wręcz eleganckie wrażenie, choć nie da się ukryć, że już po kilku minutach zaczniemy dostrzegać tu drobne mankamenty. Pierwszym z nich będzie zapewne brak zintegrowanego z przyciskiem zasilania czytnika linii papilarnych. Niby drobnostka – Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition 3.generacji do identyfikacji użytkownika wykorzystuje rozpoznawanie twarzy 2D – ale przy słabym świetle np. podczas pracy w nocy, to rozwiązanie zupełnie się nie sprawdza.

Specyfikacja Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026)
| Wyświetlacz | 11,5-calowy LCD o matowej powłoce (trzecia generacja PaperMatte) |
| Rozdzielczość | 2800 × 1840 pikseli |
| Adaptacyjna częstotliwość odświeżania | 30–144 Hz |
| Jasność szczytowa | 500 nitów |
| Procesor | 9-rdzeniowy Kirin T92C |
| Pamięć RAM | 12 GB |
| Wbudowana pamięć | 256 GB |
| System | HarmonyOS 4.3.0 |
| Aparaty |
Główny: 13 Mpix (f/1.8, Autofocus, lampa LED) Przedni: 8 Mpix (f/2.0, Fixed Focus) |
| Łączność |
Wi-Fi 6 (802.11a/b/g/n/ac/ax), 2,4 GHz + 5 GHz Bluetooth 5.2 (AAC, LDAC, BLE) NearLink |
| Porty i złącza |
USB-C 3.0 3-pinowe, magnetyczne złącze pogo Magnetyczne mocowanie i ładowanie rysika Huawei M-Pencil |
| Inne |
|
| Akumulator | 8800 mAh, ładowanie 40 W |
| Wymiary | 262,6 × 177,5 × 6,1 mm |
| Waga | 515 gramów |
Wydajność i kultura pracy
Co prawda producent jest bardzo oszczędny, jeśli chodzi o szczegóły dotyczące wykorzystanego tu procesora Kirin T92C, ale zgodnie z informacjami podawanymi przez CPU-Z mamy tu do czynienia z 9-rdzeniową jednostką o taktowaniu do 2,30 GHz. Jej wydajność może nie powala, ale jak pokazały testy w GeekBench 6, jest ona zbliżona do innych tabletów z tej samej, średniej półki cenowej. Co ciekawe, Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition trzeciej generacji całkiem przyzwoity wynik uzyskał też w testach w bencharku 3D Mark (Wild Life Extreme), co zresztą znajduje potwierdzenie w tym, jak ten tablet radzi sobie z bardziej wymagającymi grami pokroju Genshin Impact.


Co najważniejsze jednak w codziennym użytkowaniu raczej nie poczujemy ewentualnych niedostatków mocy. Aplikacje uruchamiają się szybko, a interfejs systemu HarmonyOS pozostaje płynny nawet przy podzielonym ekranie i dwóch pływających oknach na dokładkę. Wielozadaniowość ma tu oczywiście swoje granice, ale 12 GB RAM pozwala tym razem na wyraźnie więcej, skutecznie zapobiegając przeładowywaniu się otwartych w tle procesów.
Warto podkreślić, że nowy Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte cechuje się też naprawdę niezłą kulturą pracy. Nawet podczas najbardziej wymagających testów czy pracy na wielu oknach jednocześnie, jego obudowa nagrzała się jedynie delikatnie w okolicach górnej krawędzi. Nie uświadczymy tu zatem nieprzyjemnego parzenia w dłonie, co przy tak smukłej konstrukcji (tylko 6,1 mm) z pewnością zasługuje na pochwałę.

Opinia o Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026)
„Suche testy” w różnych benchmarkach to jedno, a codzienne realia – drugie. Jak zatem sprawuje się Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte (2026) w normalnym użytkowaniu? Cóż, zaskakująco dobrze. Na starcie otrzymujemy tablet wyposażony w najważniejsze aplikacje i usługi, bez zbędnego bloatware’u – choć ten może się pojawić podczas dalszej konfiguracji, o ile nie zwrócimy uwagi na pojawiające się komunikaty.

Niewątpliwie najważniejszymi, od razu preinstalowanymi narzędziami są wspomniane już wcześniej Notatki oraz GoPaint. Obie te aplikacje skrojone zostały pod współpracę z rysikiem Huawei M-Pencil (3 generacji), który – co tu dużo pisać – po prostu w nich bryluje. Piórko jest bardzo precyzyjne i wykrywa nawet najsubtelniejsze zmiany nacisku (ponad 10 000 poziomów), dzięki czemu „malowanie” na ekranie potrafi być niezwykle przyjemne. GoPaint posiada też olbrzymią paletę najróżniejszych pędzli i narzędzi do tworzenia szkiców czy ilustracji. Pozwala też na pracę na warstwach.
Wyświetlacz
A najważniejsze w tym wszystkim jest to, jak wyświetlacz PaperMatte przekłada się na komfort pracy. Matowa powłoka nie męczy oczu, nawet po kilku godzinach wpatrywania się w ekran. Odręczne robienie notatek czy szkicowanie przypomina czasem pisanie po kartce papieru, bo matowa powierzchnia wyświetlacza stawia rysikowi delikatny, ale odczuwalny opór. Oczywiście, wszystko to przy zachowaniu pełnej kontroli i precyzji ruchu piórka. A gdy zajdzie potrzeba podładowania rysika, wystarczy przyczepić go do górnej krawędzi obudowy tabletu.

Trzeba pamiętać, że od kilku lat Huawei jest na cenzurowanym amerykańskich władz, przez co nie może oficjalnie korzystać z usług i aplikacji Google. Stąd autorski system operacyjny HarmonyOS. I choć działa on bardzo dobrze, oferując całkiem pokaźną bibliotekę własnych aplikacji (łącznie ze wspomnianymi wyżej sztandarowymi narzędziami Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte), brak popularnych apek Google z czasem może stać się odczuwalny.
A co z Google?
Oczywiście, jest już sposób na to, by można było skorzystać z aplikacji i usług Google (a przynajmniej ich części), choć wymaga on instalacji specjalnego środowiska GBox wraz z microG, czyli otwartoźródłową biblioteką Google. Brzmi to nieco skomplikowanie, ale producent zadbał, by cała instalacja obu tych komponentów była jak najprostsza. Dzięki temu zyskujemy dostęp do sporej liczby aplikacji ze sklepu Google, łącznie z najpopularniejszymi grami. Między innymi to właśnie dzięki GBox udało się zainstalować na Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte takie aplikacje jak choćby CPU-Z, 3DMark czy Genshin Impact.

Nie zawsze jednak odbywa się to totalnie bez ograniczeń. Przekonałem się o tym właśnie podczas testowania Genshin Impact. Gra automatycznie uruchomiła się w średnich ustawieniach graficznych, a mimo to w pewnym momencie dialogi nagle zaczęły być przerywane trzaskami. Sugeruje to albo problemy z oprogramowaniem dźwiękowym, które nie nadąża za procesorem, albo niepełną kompatybilnością samego emulatora. Co istotne, taka sytuacja wystąpiła tylko raz w ciągu ponad godzinnej zabawy, choć podczas testów sprawdzałem różne, czasem dużo bardziej wymagające ustawienia graficzne.

Mówiąc o komforcie użytkowania Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte nie sposób choćby słowem nie wspomnieć o magnetycznej klawiaturze Smart Magnetic Keyboard. W naszym przypadku wchodziła ona w skład zestawu, ale na półkach sklepowych zagości zapewne również opcja samego tabletu, bez dodatków. Czy w takim wypadku warto dokupić tę klawiaturę? Jak najbardziej tak.

Co prawda nie oferuje ona ani gładzika, ani podświetlenia klawiszy (a co bardzo by się przydało), ale raz, że razem z klawiaturą otrzymujemy tu bardzo praktyczną obwolutę, a dwa – że gadżet ten potrafi zmienić Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte w niezwykle poręczny laptop. Trzeba tylko uważać, by nie rozpiąć obwoluty, bo górna jej część spięta jest magnetycznie z tą, na której znajduje się klawiatura.

Jakość zdjęć
Możecie zapytać, a co ze zdjęciami? W końcu Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026) ma dwa aparaty. Już sama specyfikacja techniczna zdradza jednak, że w tym przypadku nie ma co liczyć na ekstra jakość. Wbudowane aparaty robią dość przyzwoite zdjęcia, choć sporo zależy tu od oświetlenia. Do podstawowych zastosowań np. by zrobić zdjęcie jakiegoś dokumentu bądź stworzyć dokumentację fotograficzną, powinno to jednak wystarczyć.


Nieco zastanawiająca jest natomiast zmiana wielkości akumulatora. W zeszłorocznym modelu bateria miała pojemność 10100 mAh, w tym zaś powróciliśmy do wcześniejszej pojemności, czyli 8800 mAh. Nie jest to może szczególnie uciążliwa zmiana, choć nie da się ukryć, że ma to wpływ na czas pracy mobilnej. Przy mieszanym korzystaniu z Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition (2026) – oglądanie filmów, granie, praca biurowa – w pełni naładowana bateria wystarczała na około 7-7,5 godziny. Dobrze chociaż, że wciąż mamy tu ładowanie o mocy 40 W.

Huawei MatePad 11.5 S (2026) vs konkurencja
Główni konkurenci Huawei MatePad 11.5 S 2026 to tablety średniej półki o podobnej cenie (ok. 2000 zł) i rozmiarze ekranu 11 cali, skierowane do pracy biurowej, multimediów i notatek.
Kluczowi rywale
- Samsung Galaxy Tab S9 FE/S9: Wyższa wydajność (Snapdragon), wodoodporność IP68, slot microSD i pełny Android z Google; słabszy ekran (120 Hz, bez matowej powłoki).
- Apple iPad 11″ (11. generacja lub Air): Lepszy ekosystem iOS, optymalizacja aplikacji, ale wyższa cena i brak rysika w zestawie standardowym.
- Xiaomi Pad 7/6S Pro: Tańszy Snapdragon dla gamingu, większa kompatybilność z grami, ale gorsza bateria i ekran bez matowego wykończenia.
Czy warto kupić Huawei MatePad 11.5 S 2026?
Można narzekać, że nowy Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte Edition to bardzo bezpieczna ewolucja sprawdzonej już konstrukcji. Można też kręcić nosem na konieczność „zabawy” z emulatorami i dodatkową biblioteką, by w ogóle można było korzystać z popularnych usług i aplikacji ze sklepu Google. Nie zmienia to jednak faktu, że tablety z tej serii to jedne z najlepszych sprzętów, jeśli chodzi o matowy ekran i wynikający z tego komfort użytkowania.
Do nauki, sporządzania notatek, szkicowania i rysowania to sprzęt niemal idealny. Szczególnie teraz, gdy trzecia generacja przynosi więcej pamięci, oferując przy okazji jeszcze lepszy i bardziej czytelny matowy wyświetlacz, o wyższej rozdzielczości. Czy to sprzęt pozbawiony wad? Jasne, że nie – wciąż na kilka rzeczy można narzekać, jak choćby na brak czytnika linii papilarnych, brak gniazda słuchawkowego czy brak jakiegokolwiek certyfikatu wodoszczelności. Jeśli jednak wcześniej miałeś lub miałaś w rękach Huawei MatePad 11.5 S PaperMatte poprzedniej generacji i podobał ci się ten sprzęt, to nowa edycja z pewnością również cię nie zawiedzie.

Ocena Huawei MatePad 11.5 S (2026): 4.4/5
Może cię zainteresować:
Najnowsze
Jak działa odkurzacz pionowy z funkcją mycia? Czy warto go kupić?
Jaki smartwatch z funkcją dzwonienia kupić? Ranking najlepszych modeli 2026
Ranking monitorów – najlepsze monitory w 2026 roku
Jaki monitor do gier wybrać? Ranking monitorów gamingowych
Jaki monitor 144 Hz warto kupić? TOP 7 modeli dla graczy
Jaki laptop do pisania? Najlepsze laptopy do pracy z tekstem – TOP 7
Jaki odkurzacz do 300 zł? Ranking 2026
Jaka karta pamięci do telefonu? Ranking










































