Test Motorola Edge 70 Fusion Power 5G. Superwydajny akumulator to nie wszystko

Motorola Edge 70 Fusion 5G to bezpośredni następca Motoroli Edge 60 Fusion 5G. W ofercie komputronik.pl dostępna jest wersja Power tego telefonu. Z tej recenzji dowiecie się co to oznacza dla potencjalnego klienta, a także co zyskujemy w porównaniu z bardzo dobrze ocenianym poprzednikiem.



Motorola Edge 70 Fusion Power 5G – ceny i zamieszanie z nazwą

Zwykle producenci telefonów, jeśli decydują się na wprowadzenie jednego modelu z akumulatorami o różnej pojemności, decydują się na dystrybucję konkretnej wersji w danym kraju lub regionie. Tymczasem Motorola podjęła decyzję, by zaoferować w Polsce telefon o tej samej nazwie, czyli Motorola Edge 70 Fusion 5G, ale z dwoma różnymi ogniwami. O pojemności 5200 mAh lub 7000 mAh. Ta sama nazwa, ale dwa telefony, a to dla klienta może oznaczać niemały ból głowy, szczególnie przy zakupie zdalnym.

Komputronik.pl oferuje wariant z pojemniejszym akumulatorem i by nie wprowadzać użytkownika w konsternację, gdy zobaczy w innym sklepie model o tej samej nazwie, ale z mniej pojemnym akumulatorem, konsekwentnie oznaczył produkt dopiskiem Power.

Pomijając wersję akumulatora, wariant telefonu Motorola Edge 70 Fusion Power 5G, który sprzedaje komputronik.pl dostępny jest z pamięcią 8/256 GB w cenie 1999 zł albo z pamięcią 12/256 GB w cenie 2299 zł. Ceny odzwierciedlają zmiany na rynku, które zmusiły producentów do ich podniesienia w większym stopniu niż wymuszałaby to nowość urządzenia lub ewolucja sprzętowa.

Ocena Motorola Edge 70 Fusion Power 5G

Choć prawie wszystkie smartfony na świecie, a już na pewno te najpowszechniej dostępne, produkowane są w Chinach, to nie każdy jest produktem typowo chińskim. Określenia „posiadam chińczyka” wystrzegają się posiadacze Apple iPhone, są też dumni użytkownicy koreańskich Samsungów. Jest też trzeci podstawowy wybór, a jest nim właśnie Motorola. Choć firma jest w rękach chińskiego Lenovo, to charakter telefonów, projektowanych w USA, o tym nie świadczy. Dlatego jeśli szukacie „nie chińczyka”, a pierwsze ze wspomnianych marek was nie satysfakcjonują, to Motorola będzie doskonałym wyborem.

Motorola Edge 70 Fusion Power 5G jest smartfonem, który dobrze sprawdzi się w rękach osób mierzących siły na zamiary. To solidna średnia półka cenowa, smartfon, z którym możemy osiągnąć więcej niż by się to wydawało na początku. Telefon praktycznie pod każdym względem lepszy od Motorola Edge 60 Fusion 5G. Bardzo wydajny akumulator wytrzyma nawet 3 dni pracy, chipset Snapdragon 7s Gen 3 nie zużywa dużo energii, a jednocześnie zapewnia płynną pracę, aparaty dają dużo zadowolenia (choć nie jest to fotosmartfon), podobnie jak funkcje AI, których nie mogło zabraknąć. I jest też nadzwyczajny ekran Extreme AMOLED ze 144 Hz odświeżaniem w każdej grze.

Są pewne niedociągnięcia, przede wszystkim brak autorskiej aplikacji Galeria, która działa niezależnie od aparatu, i rezygnacja ze slotu microSD. Jednakże w przeciwieństwie do słów bohatera polskiego filmu Kiler (gangstera ps. Siara), dociągnięć jest tu przewaga. To humorystyczne podsumowanie nie jest tu bez powodu, gdyż Motorola tworzy smartfony tak, by dawały użytkownikom dużo rozrywki. I w tym przypadku to się udaje.

Plusy:

  • atrakcyjne kolory obudowy certyfikowane przez PANTONE
  • niebrudząca się tylna ścianka, certyfikat IP68/69 i MIL-STD-810H
  • wygodnie zgrupowane funkcje AI
  • solidny chipset, choć już nie najnowszy
  • dobre zdjęcia z głównego aparatu (także na zoomie x2)
  • bardzo dobre odwzorowanie kolorów na ekranie
  • odświeżanie obrazu 144 Hz dostępne grach
  • rewelacyjna wydajność akumulatora (wersja 7000 mAh)
  • dobre brzmienie głośników stereo
  • nieznacznie zmodyfikowany system Android (Hello UI)

Minusy:

  • brak slotu na karty microSD
  • mało użyteczne makro
  • dość wysoka minimalna jasność bieli ekranu
  • brak autorskiej aplikacji galerii i funkcji retuszu AI

Kolory Motorola Edge 70 Fusion Power 5G – jak zawsze PANTONE

Motorola przyzwyczaiła nas do ponadczasowego wzornictwa swoich smartfonów, co przekłada się na prawie identyczny wygląd kolejnych modeli, choć w różnych kolorach wiodących. Tegoroczna Motorola Edge 70 Fusion Power 5G wprowadza jednak subtelne zmiany, które widać na pierwszy rzut oka. Sam układ oczek aparatów jest ten sam, ale wyspa z aparatami nie jest już zakotwiczona jako wypukłość jednej z krawędzi tylnej ścianki telefonu tak jak w serii Edge 60, a została nieznacznie od niej odsunięta.

Na dodatek wokół wysepki mamy cieniutką ramkę w kolorze korespondującym do barwy przewodniej danego modelu. Mnie przypadło w udziale testowanie wersji fioletowej, choć Motorola zgodnie z nomenklaturą PANTONE, z którym od lat współpracuje przy doborze kolorów obudów telefonów, ten kolor określa jako Orient Blue. Tylna ścianka ma chropowatą fakturę i praktycznie nie brudzi się podczas użytkowania. W razie potrzeby możemy zastosować przejrzystą osłonkę, która znajduje się w zestawie – osobiście nie zostałem fanem tego rozwiązania. Tenże zestaw zawiera jeszcze kilka broszurek, szpilkę do tacki e-SIM i kabelek USB typu C, ale nie ma ładowarki. Szkoda, ale to zgodne z wytycznymi UE, dlatego nie jest to wina producenta. Na osłodę pudełko Moto jak zawsze pachnie.

Inne kolory w jakich można kupić ten telefon to zielony (Sporting Green), czarny (Silhouette), jasnoniebieski (CountryAir) i błękitny (BlueSurf).

Smartfon dla osób, które lubią zaokrąglenia obudowy

Motorola Edge 70 Fusion 5G Pro z akumulatorem 7000 mAh ma wymiary 162,76 X 75,60 x 7,99 mm i wagę 193 g, a wersja o mniejszej pojemności waży już tylko 177 g i ma grubość 7,21 mm. Większa pojemność nie oznacza więc bardziej zaawansowanej technologii, po prostu ogniwo ma trochę większe rozmiary. Tutaj też zastanawiałem się nad tym, czy jednak, aby nie było sensu z tym mniejszym akumulatorem, bo w końcu dążymy do jak najsmuklejszych konstrukcji.

Jednakże użytkując Motorola Edge 70 Fusion 5G Pro przekonałem się, że te dodatkowe ułamki milimetra i 15 gramów dodatkowej wagi warte są dużo dłuższego czasu pracy jaki niewątpliwie da 7000 mAh w porównaniu do 5200 mAh. Jeśli nie mieliście okazji zetknąć się z zeszłorocznym modelem, to właśnie ta mniejsza pojemność akumulatora była wyznacznikiem globalnie (i w Polsce) dostępnej wersji.

Znacznie istotniejszą cechą telefonu, która wpływa na ergonomię uchwytu i wygodę użytkowania jest rozmiar ekranu (przekątna 6,8 cala) oraz wszechobecne zaokrąglenia konstrukcji (ramka obudowy, krawędzie ekranu). Ten telefon trzyma się kompletnie inaczej w dłoni niż np. Honor 600 Lite. Motorola Edge 70 Fusion 5G Pro wydaje się smuklejsza niż sugerują to wymiary, a jednocześnie te zaokrąglenia i rozmiar ekranu oznaczają, że czuć ją w dłoni.

Ekran przesłonięty jest szkłem Gorilla Glass 7i, a ramkę wykonano z plastiku stylizowanego na metal, tylną ściankę z ekoskóry. Motorola postarała się jednak by wszystkie komponenty były dobrze spasowane. Kształt ramki telefonu odbiega od tego na co dziś stawiają inni producenci, przypomina czasy sprzed kilku lat, gdy tak wyglądały flagowce – oczywiście wtedy znacznie grubsze.

Ekran Motorola Edge 70 Fusion Power 5G. Oficjalnie jestem zaskoczony na plus

Ostatecznie ekran testowanego telefonu pozostawił dobre wrażenie, choć pierwsze odczucia były zgoła odmienne. Dlaczego? Wszystkiemu winne pomiary jasności. Motorola ma problem z zapewnieniem bardzo niskiej wartości minimalnej jasności bieli i tak jest też tym razem – mniej niż 3,2 nit nie udało się uzyskać. To i tak niewiele, ale trzeba pamiętać, że inne smartfony można wyciemnić w większym stopniu. Z kolei maksymalna jasność uzyskana w trybie kolorów Żywy to 494 nit. Przyzwoicie, ale już wiemy, że OLEDy potrafią być znacznie jaśniejsze.

Na szczęście to tylko wartość przy manualnym pomiarze. Automatyka w silnym oświetleniu podciąga tę jasność do 1580 nit. W menu mamy opcję trybu słonecznego, by telefon dłużej utrzymywał tę jasność. No i jest jeszcze wsparcie dla HDR10+. Gdy będziemy oglądać tego typu treści, np. jasne światła pojazdów, mogą osiągnąć nawet 5200 nit.

Ekran ma rozdzielczość 1272 x 2772 piksele co pozwala na uzyskanie wysokiej czytelności szczegółów na ekranie. Do tego dokłada się bardzo dobre odwzorowanie barw prosto z pudełka i to dobrze, bo regulacja oznacza tutaj tylko zmianę temperatury bieli w każdym z trzech trybów wyświetlania (Naturalne, Promienny i Żywy). Motorola Edge 70 Fusion Power 5G to jeden z tych smartfonów, które poleciłbym do oglądania filmów, zwłaszcza, że nawet przy nagłośnieniu z obudowy będziemy usatysfakcjonowani.

Drugim zaskoczeniem jest dla mnie odświeżanie 144 Hz, które działa w każdej grze, a nie tylko w wybranych tytułach. Trzeba tę wartość wymusić, ale jest to możliwe. W pozostałych trybach pracy mamy maksymalnie 120 Hz, które często przełącza się na 90 Hz, a nawet na 60 Hz. Motorola dość konserwatywnie podchodzi do tej kwestii. 

Odniosłem też wrażenie, że dotyk działa lepiej niż w ubiegłorocznym modelu, a już na pewno dotyczy to czytnika linii papilarnych.

Wydajność Motorola Edge 70 Fusion Power 5G

Motorola zdecydowała się na bezpieczne rozwiązanie, wciąż stosuje chipset z 2024 roku, ale tym razem zamiast Mediatek Dimensity 7300 jest to Qualcomm Snapdragon 7s Gen3. Pozwoliło to nieznacznie podnieść wydajność całego systemu, a także przełożyło się na stabilniejszą pracę przy dużym obciążeniu niż w Motoroli Edge 60 Fusion 5G.

Jeśli nie będziemy zwracać uwagi na metryczkę chipsetu, to smartfon działa płynnie, a aplikacje nie mają problemów z poprawną pracą. Podsystem foto nie stawia tu zbyt wysoko poprzeczki, bo jak wspomniałem nie jest to smartfon fotograficzny. A funkcje AI w większości przypadków działają i tak w chmurze, więc tu ważniejsze jest to jak wydajna jest komunikacja. Pod tym względem Motorola Edge 70 Fusion Power 5G również nie sprawiła mi problemów, choć w przypadku Wi-Fi jeszcze nie ma wsparcia dla Wi-Fi 7. Jest za to Bluetooth 6.0, wygodna bezprzewodowa współpraca z innymi urządzeniami, a 5G pokazuje w tym telefonie pazura, gdy pozwala na to okoliczna stacja bazowa.

Bateria Motorola Edge 70 Fusion Power 5G

Praca akumulatora to drugi aspekt wydajnościowy, który jest bardzo ważny i w tym przypadku nie można oczekiwać, że producent ograniczy się do bezpiecznych starszych rozwiązań. Pod tym względem mamy bowiem dynamiczny postęp i smartfon, który ma w nazwie Power musi na ten dopisek zapracować.

Testowana Motorola wywiązała się z tego zadania śpiewająco. Choć 7000 mAh to nie jest już rekordowa pojemność, to nadal duża. W połączeniu z niezbyt wymagającym chipsetem, daje to prawie 3 dni pracy. Czas SOT zależnie od obciążenia może wynieść od 8 do 11 godzin. Wyprawa na długi spacer, okraszony solidną porcją zdjęć, zużyła mi tylko nieco ponad 20% baterii. To dobrze pokazuje jak efektywnie wykorzystywana jest energia.

W mieszanym scenariuszu aplikacji PCMark Work 3.0 smartfon dzialał przez aż 28 godzin. Odtwarzanie filmu przy jasności ekranu 200 nit, czyli wystarczającej w pomieszczeniu, zakończyło się po 23 godzinach. Telefon wspiera ładowanie 68W Turbo Power. Nieużytkowany powinien naładować się w około godzinę, jednakże tylko gdy zastosujemy oryginalną ładowarkę. W telefonie nie ma opcji ładowania bezprzewodowego.

Oprogramowanie i doświadczenie użytkownika

W 2026 roku opisy oprogramowania szybko skręcają w kierunku narzędzi AI, które znajdują się w smartfonie. W przypadku Motorola Edge 70 Fusion Power 5G to także istotny aspekt działania telefonu, jednakże dla mnie uwagę zwrócił przede wszystkim brak natywnej aplikacji galerii.

To po części zrozumiałe, bo Motorola stosuje nakładkę Hello UI (obecnie na Android 16), która skupia się na aktywnościach dla stylu Moto istotnych, a nie na narzędziach, które przecież Google już ma. Tylko że aplikacja Google Zdjęcia nie jest najwygodniejsza w użyciu.

To co oferują tacy producenci jak Samsung, Oppo, Xiaomi wypada lepiej. Ich „własne” podejście do tematu retuszu zdjęć. Jednakże, żeby uczciwie sprawę przedstawić, jest okrężna droga poprzez aplikację Aparat Moto. Gdy w niej klikniemy na ikonę galerii zdjęć, to otworzy się nam podgląd z opcjami edycji. Nie są one tak bogate jak w innych smartfonach, dla zdjęć brak gumki AI, w wideo nie podłożymy innej ścieżki audio. I choć lepszy rydz niż nic, to element oprogramowania, który Motorola musi dopracować.

Tak stało się z kolei w przypadku narzędzi AI. Coraz większa liczba działa w pełni po polsku. Pozostałością przeszłości jest np. podsumowanie w systemowym dyktafonie, które polską transkrypcję opisuje po angielsku. Ale już w natywnej aplikacji Notatnik działa to dobrze. Również asystent Moto AI jest w stanie po polsku generować podsumowanie doświadczeń zbieranych przez narzędzie Zapamiętaj to. Przypomina to narzędzie Wspomnienia AI z Honora, czy Mind Space w Oppo/OnePlus. W Moto AI mamy też narzędzia do generowania obrazków (choć z ograniczeniami ich liczby) i playlist (na razie tylko na bazie biblioteki Amazon Music).

Motorola przez lata wyróżniała się dużą liczbą wygodnych narzędzi, które czynią smartfon praktycznym. Lecz konkurencja nie śpi, a podobne funkcje od dawna znajdziemy w innych ekosystemach. Niemniej oznacza to też, że Motorola jest równorzędną kontrpropozycją telefonu dla osób, które chcą przesiąść się z innych marek. 

Fotografowanie i filmowanie. Czy bez teleobiektywu da się żyć?

Smartfon wyposażony jest w trzy aparaty. Z przodu w pojedynczym oczku w ekranie (poprzednik miał dwa sensory w tym do głębi) znajduje się 32 Mpix aparat o ogniskowej odpowiadającej 22 mm i jasności f/2.2. Motorola zadbała o opcję zapisu zdjęć w 8 Mpix, co się chwali, bo wielu smartfonom brakuje tej opcji i mamy niepotrzebnie gigantyczne pliki ze zdjęciami selfie.

Tył wizualnie wygląda efektownie, ale rzeczywistość jest dużo skromniejsza nawet w porównaniu z regularnym modelem Edge 70, którego wszystkie aparaty mają po 50 Mpix. Natomiast w przypadku testowanego telefonu aparat ultraszerokokątny to 13 Mpix z optyką odpowiadającą 13 mm i f/2.2. Główny aparat 50 Mpix obsługuje sensor Sony LYTIA 710 sparowany z optyką o ogniskowej odpowiadającej 24 mm i jasności f/1.8. Pliki z głównego aparatu są zapisywane jako 12,5 Mpix zdjęcia, a w trybie Ultra-res w rozdzielczości natywnej. Zaletą jest AF w obu tych aparatach, czego konsekwencją jest między innymi tryb Makro wykorzystujący aparat ultraszerokokątny. Nie jest to jednak tryb praktyczny, gdyż wymaga bardzo dużego zbliżenia do motywu i nie rozmywa znacząco tła. Lepiej robić zbliżenia na zoomie, który mimo gorszej jakości i tak bardziej satysfakcjonuje.

Pierwsze skrzypce gra tu aparat główny, a najlepsze rezultaty uzyskamy fotografując bez zoomowania. Wtedy zdjęcia można uznać za bardzo dobre, a nawet nocne ujęcia zasługują na wyróżnienie. Słabość podsystemu foto i brak teleobiektywu (ten dostanie dopiero Motorola Edge 70 Ultra) obnaża jakiekolwiek zoomowanie. Co prawda, przy zoomie x2 oprogramowanie stara się, by fotografie wyglądały solidnie o ile ich nie będziemy powiększać, to już każda większa krotność ma wartość jedynie poglądową.

Przyjemne rezultaty dostajemy też z aparatu ultraszerokokątnego – a to też miła niespodzianka. O ile nie mamy zbyt zabałaganionego kadru motywami w różnych odległościach, bo wtedy ujawniają się solidne ograniczenia optyki.

Zabierając się za fotografowanie Motorola Edge 70 Fusion wiedziałem, że nie jest to smartfon fotograficzny. Czy więc opcja zapisu zdjęć w formacie RAW (pliki DNG) w trybie Pro jest tylko na pokaz? Okazało się, że Motorola trafiła tu w dziesiątkę, gdyż pozwala ona wydobyć pełen potencjał sensora Sony. Nie sądzę, by ktoś korzystał z trybu Pro w tym telefonie na co dzień, ale warto mieć świadomość, że da się Motorolą Edge 70 Fusion Power 5G zrobić szczegółowe fotografie i to bez odrobiny AI.

Odpowiadając na wcześniejsze pytanie – czy bez teleobiektywu da się żyć? Tak, trzeba jednak pamiętać, że wymaga to wtedy większej pracy nad kadrem, gdy mamy w zasadzie tylko jedną sensowną ogniskową 24 mm. Testowana Motorola to jeden z telefonów kierowanych do osób, które chcą być bardzo zadowolone z tego co fabryka dała, ale nie będą narzekać, że nie jest tego więcej.

Dobrze podsumowują to efekty filmowania. Maksimum możliwości to 4K/30p, które działa w każdym z aparatów. Rozdzielczość 4K jest tu wskazana, bo choć dla FullHD mamy też opcję 60 kl/s to nie jest to mocna strona tej Motoroli. Za to z nagrań 4K będzie dużo radości.

Motorola Edge 70 Fusion Power 5G i konkurencja

Motorola ma przede wszystkim poważny problem z tym, że nowy model jest bardzo dobrą ewolucją, ale nie rewolucją. Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie 7000 mAh akumulatora (dla przypomnienia, druga wersja ma 5200 mAh). Gdy tego nie brać pod uwagę, cena poprzedniczki była na tyle atrakcyjna, że po premierze następczyni wzrosła. Jednakże uwzględnienie czasu pracy wynikającego z pojemności akumulatora Motoroli Edge 70 Fusion Power 5G, czyni ten modelem interesującym w cenie około 2000 zł.

Co w tym segmencie oferuje konkurencja?

  • Samsung Galaxy A57 5G – nowocześniejszy chipset, ale ekran tylko 120 HZ i akumulator starszej generacji 5000 mAh i wolne ładowanie.
  • realme 16 Pro+ 5G – teleobiektyw i ogólnie lepszy podsystem foto to największa zaleta w porównaniu z Motorolą. Zarazem choć ma ekran 144 Hz, to nie działa on tak dobrze. Z pamięcią 8/256 GB w cenie wersji 12/256 GB Motoroli.
  • POCO X8 Pro – telefon z kategorii „bardzo dobry deal”, w niższej cenie oferuje znacznie wydajniejszy chipset, obfitość pamięci (512 GB) i szybkie ładowanie 100 W. Brakuje mu za to 5G i ma mniej pojemny akumulator. Działa pod kontrolą Xiaomi HyperOS 3 (Android 16).

Najczęstsze pytania dotyczące Motorola Edge 70 Fusion Power 5G

Czy można rozszerzyć pamięć w telefonie?

Niestety w przeciwieństwie do poprzednika, nowa Motorola Edge 70 Fusion Power 5G została pozbawiona opcji rozszerzenia pamięci.

Czy można aktywować więcej niż jeden eSIM w telefonie?

Motorola Edge 70 Fusion Power 5G pozwala na korzystanie z dwóch kart SIM, z których tylko jedna może być zamieniona na eSIM.

Jaka jest różnica pomiędzy wersją Motorola Edge 70 Fusion 5G i Edge 70 Fusion Power 5G?

Tutaj mamy spore zamieszanie, gdyż z perspektywy producenta obie nazwy oznaczają ten sam model. Dodatek Power może sugerować większą pojemność akumulatora, ale jest to arbitralna decyzja dystrybutora. Zgodnie z wytycznymi Motoroli wersja z akumulatorem 7000 mAh nazywana może być tak samo jak z 5200 mAh.

Co to znaczy, że Motorola Edge 70 Fusion jest dostępna z akumulatorami o różnej pojemności?

Motorola zdecydowała, by dystrybuować ten telefon nie tylko w różnych wersjach pamięciowych, z różnym kolorem obudowy, ale też z dwiema pojemnościami akumulatora. Możemy kupić wariant z akumulatorem 5200 mAh lub 7000 mAh (komputronik.pl sprzedaje tylko ten drugi, za to w dwóch wersjach pojemności pamięci RAM). Różnią się one także gabarytami, wersja z większym ogniwem jest nieznacznie cięższa i grubsza.

Gdzie znajdują się opcje podsumowania i transkrypcji dla nagrań audio?

W narzędziu dyktafonu mamy opcję transkrypcji na język polski, jednakże mogą być problemy z generowaniem polskojęzycznych podsumowań. Najlepiej korzystać z rejestracji dźwięku w aplikacji Notatki. Czytelne wyjaśnienie działania funkcji AI zintegrowanych z telefonem znajduje się w narzędziu Moto AI.

Jak aktywować odświeżanie obrazu 144 Hz dla gier?

Odświeżanie 144 Hz aktywujemy dopiero po uruchomieniu gry korzystając z panelu Gametime, który wyświetla się jako piktogram pada do gier przy krawędzi wyświetlacza. Należy skorzystać z opcji Częstotliwość odświeżania ekranu. Opcje dla wyświetlacza w systemowych ustawieniach aktywują maksymalnie 120 Hz odświeżanie.

Gdzie jest drugi głośnik stereo?

W Motoroli Edge 70 Fusion Power 5G funkcję drugiego głośnika dla dźwięku stereo (wspierane jest Dolby Atmos) pełni słuchawka telefonu. W przeciwieństwie do wielu innych telefonów, mimo takiego zestawienia głośników, nie mamy tu wyraźnej dominacji dolnego głośnika, co dobrze wpływa na brzmienie.

Czy telefon ma ograniczenia dotyczące funkcji AI?

Motorola nie stosuje ograniczeń w działaniu funkcji AI, jednakże ze względu na ich ścisłe powiązanie z rozwiązaniami Google, mogą pojawić się chwilowe limity, np. do kilku generacji obrazka w ImageStudio dziennie. Domyślnie nie ma także aplikacji Galeria z takimi funkcjami jak gumka AI czy usuwanie przechodniów.

Czy Motorola Edge 70 Fusion Power 5G to chiński smartfon?

Z biznesowego punktu widzenia, a także biorąc pod uwagę miejsce produkcji Motoroli, które trafiają na polski rynek, to smartfony chińskie. Jednakże, mimo iż właścicielem marki jest Lenovo, to proces projektowania i wdrażania oprogramowania odbywa się w USA, co odróżnia Motorolę od typowo chińskich marek, co widać także w wyglądzie interfejsu użytkownika.


Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Karol Żebruń
Karol Żebruń przez lata pisał na benchmark.pl. To zawodowy astronom. Współtworzył prestiżowy projekt OGLE na Uniwersytecie Warszawskim. W redakcji specjalizuje się w fotografii cyfrowej, nauce oraz eksploracji kosmosu. Jako współzałożyciel studia PREFLASH łączy pasję do technologii z praktyką fotograficzną.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
4.7/5 (3 głosy)

Czytaj więcej