Ponad rok od premiery procesorów Arrow Lake doczekaliśmy się pozornie delikatnego odświeżenia w formie dwóch nowych procesorów, w tym Core Ultra 270K Plus. W praktyce jednak Intel przygotował cios, którego nikt się nie spodziewał, a już z pewnością nie jego konkurenci. Oto recenzja najbardziej uniwersalnego procesora, jakiego dotychczas miałem okazję testować.
Spis treści
Architektura Intel Arrow Lake była bez wątpienia przełomowa dla Intela. Porzucenie monolitycznej konstrukcji na rzecz układów składających się z “kafelków”, które można dowolnie łączyć i każdy wykonywać w optymalnym dla niego procesie technologicznym, to krok, na który procesory Intela czekały od lat. Niemniejszym zaskoczeniem okazała się rezygnacja z wielowątkowości rdzeni wydajnych, zatem technologii Hyper-Threadingu, która towarzyszyła nam, uwaga, od czasów premiery Intel Pentium 4 Northwood w 2002 roku!
Teraz wprowadzane do sprzedaży odświeżone procesory Arrow Lake w tych kwestiach nic nie zmieniają, tak samo jak bez zmian pozostaje podstawka LGA 185, wydajność zintegrowanego układu graficznego (Intel Xe) oraz NPU. Co zatem zmieniono, że testy, które zaraz ujrzycie, wypadły tak dobrze?

Odświeżone Core Ultra 200S Plus to nie tylko więcej rdzeni
Otóż zmieniono przede wszystkim cenę, do której odniosę się w podsumowaniu, ale też zwyczajnie przez ten rok sama architektura znacznie bardziej wydoroślała i najwyraźniej doczekała się aktualizacji. Natomiast w samych procesorach też zaszły zmiany i najbardziej oczywistą są dodatkowe rdzenie. Omawiany w tej recenzji Core Ultra 7 270K Plus dostał kolejne cztery rdzenie E-Core (rdzenie oszczędne), co pod tym względem zrównało go ze znacznie droższym Core Ultra 285K (czyniąc go obecnie absurdalnie wręcz nieopłacalnym wyborem).
Dodatkowo poprawiono współpracę z szybszymi pamięciami i domyślne taktowanie kontrolera wzrosło z 6400 MHz na 7200 MHz, a w przypadku pamięci fabrycznie podkręconych realne ma być używanie nawet modułów CU-DIMM 9200 MHz. W przeciwieństwie do procesorów AMD, Intel faktycznie skaluje swoją wydajność również powyżej 6400 MHz, choć przy obecnych cenach RAM nie wiem, czy uznać to za zaletę, czy też wprost przeciwnie (bez zainwestowania w bardzo drogi RAM, nie ujrzycie tak dobrych wyników, jak w moich testach na pamięciach 8000 MHz CL38)…

Ostatnia, ale zdecydowanie nie najmniej istotna zmiana, dotyczy taktowania wewnętrznej magistrali D2D (Die to Die), która odpowiada za wymianę danych pomiędzy procesorem a pamięcią. Jako że Intel w przypadku Arrow Lake nie stosuje przerośniętej pamięci L3, to ta komunikacja następuje bardzo często i jej przyspieszenie realnie podnosi wydajność w wielu zastosowaniach (w szczególności w grach).
Wzrost ten jest niebagatelny, jako że z 2,1 GHz podniesiono to taktowanie do 3,0 GHz – to prawie maksymalna wartość (3,2 GHz), do której w teorii na starszych modelach można było próbować dobić profilem Intel 200S Boost i tutaj działa to zawsze oraz niezależnie od wybranych pamięci (wspomniany profil był w tej kwestii dosyć wybredny). Po prawdzie to jest jeszcze nowa funkcjonalność w aplikacji Intel APO (Intel Application Optimization) pod nazwą Intel Binary Optimization Tool, ale do tego przejdę pod koniec recenzji, a teraz przyjrzyjmy się pierwszym wynikom testów.
Platformy testowe:
| Platforma testowa: | Intel | AMD |
| Płyta główna: | Gigabyte Z890 Gaming X WiFi 7 | ASUS ROG STRIX X670E-E Gaming WiFi |
| RAM: | DDR5 8000 MT/s CL38-40-40-96 Gear 2 | DDR5 6400 MT/s CL30-34-34-76 UCLK=FCLK |
| GPU: | NVIDIA GeForce RTX 5090 Founders Edition 32 GB | |
| Chłodzenie: | NZXT Kraken 360 (I) LCD | Arctic Liquid Freezer II 420 mm |
| SSD: | Lexar NM790 1 TB (system) Lexar NM790 4 TB (gry) | Lexar NM1090 1 TB (system) Lexar NM790 4TB (gry) |
| Zasilacz: | be quiet! Dark Power 13 Pro 1300 W | |
| Oprogramowanie: | Windows 11 25H2, Game Ready 595.79 | |

Do porównania z nowym procesorem Intela użyłem jego bezpośrednich konkurentów – AMD Ryzen 7 9700X oraz Ryzen 7 7800X3D (starsza generacja ale z 3D V-Cache). Na wykresy dorzucam też wyniki drugiego z premierowych procesorów – osobno przetestowanego Core Ultra 5 250K Plus, a także jego konkurentów (Ryzen 5 9600X i 7500X3D). Na koniec, aby zachować obiektywność, do miksu dorzuciłem jeszcze ostatni z procesorów AMD, którego da się kupić poniżej 2000 zł – zdecydowanie drożej od Core Ultra 7 270K Plus, ale jeszcze nie na tyle, aby porównanie straciło całkiem sens.

W zastosowaniach kreatywnych i profesjonalnych jest Intel, a potem długo długo nic…
Zacznijmy może od tego, w czym procesory Intela od zawsze brylują, zatem testy we wszystkim innym poza grami. Ostatecznie to w tych zastosowaniach zamiast lepszej płynności zyskujemy czas, a czas to jak wiadomo pieniądz, co często może nie tylko zrównoważyć delikatne różnice w cenie podzespołów, ale nawet całkowicie zdyskwalifikować niektóre procesory. Poniżej wykresy w różnych zastosowaniach – począwszy od testów kompresji i dekompresji danych z pomocą programu 7-Zip – operacji, które często zajmują bardzo wiele czasu, całkowicie blokując naszą pracę. Dalej znajdziecie wyniki testu szybkości wykonywania bardzo złożonych instrukcji AVX2, które są mocno wykorzystywane w środowiskach CADowskich oraz różnego typu symulacjach.
Nie mogło też zabraknąć testów w renderingu grafiki 3D w dwóch popularnych aplikacjach, a na koniec już czysto użytkowe testy w aplikacjach pakietu Adobe – Photoshop do edycji obrazów i fotografii oraz Premier Pro do edycji wideo (testy wykonane z pomocą pakietu Pugetbench dla twórców).





Owszem – jest aż tak dobrze. Obecność dodatkowych rdzeni sprawia, że procesory Intela jeszcze bardziej zwiększają prowadzenie nad jednostkami AMD i nowy Core Ultra 7 270K Plus zawsze jest na wyraźnym prowadzeniu – prawie zawsze przekraczającym 50%. Wyjątkiem od tej reguły są wyniki w Adobe Photoshop oraz Premier Pro, jako że w tych testach dobre 80% całego wyniku zależy od użytej karty graficznej, która w obu platformach była identyczna. Jeżeli weźmiemy to pod uwagę, to różnice pomiędzy procesorami pozostają na podobnym poziomie, co w pozostałych testach. Kluczowe jest tutaj to, co napisałem wyżej – te wykresy pokazują niemal dokładnie, o ile szybciej wykonują się wszystkie testowane operacje i o ile sprawniej pracuje się w omawianych aplikacjach, gdy korzystamy z procesora Intel. W skrajnym przypadku to nawet godziny czasu zaoszczędzone w ciągu dnia pracy… Całość dobrze podsumowuje jeszcze syntetyczny test w 3DMark CPU Profile – widać tam, że procesory AMD nie skalują się już powyżej 16 wątków, a technologia SMT (wielowątkowość każdego rdzenia) daje bardzo niewiele, co też potwierdza słuszność decyzji Intela o rezygnacji z niej na rzecz prawdziwych rdzeni.

Sprawdziłem też wydajność NPU oraz iGPU w zastosowaniach związanych z AI, ale te elementy procesora, jak już mówiłem, się nie zmieniły względem pierwszych Arrow Lake i nadal są żenująco słabe. Samo NPU oferując 13 TOPS jest bezużyteczne nawet w kontekście Copilota+, a iGPU nie oferuje zbyt wiele więcej.
W tym przypadku pierwsza lepsza karta graficzna wypada nieporównywalnie lepiej. Jedyne, co należy u Intela pochwalić, to obsługę nowoczesnych kodeków w przypadku zintegrowanego układu graficznego – to realnie może się przydać podczas pracy. Podsumowując jednak, jeżeli zatem szukacie procesora do komputera, na którym chcecie tylko albo przede wszystkim pracować, to tutaj sytuacja jest klarowna – w swojej cenie Core Ultra 7 270K Plus nie ma sobie równych.


Gracze też będą zadowoleni
W przypadku gdyby komputer miał w równej mierze służyć do pracy, jak i zabawy, albo byłby kupowany tylko z myślą o grach, to sytuacja nieco się zmienia. Choć jak zaraz się przekonacie, zdecydowanie nie o 180°, jak można by się spodziewać. Przetestowałem dziesięć gier w dwóch rozdzielczościach (FHD i QHD) z aktywnym DLSS w trybie Jakość oraz na wysokich ustawieniach detali, często z aktywnym śledzeniem promieni, które też obciąża dodatkowo procesor. W praktyce zatem mowa o ustawieniach, na jakich zwykle będzie się grać na procesorze z tego średniego segmentu cenowego. Jednocześnie to ustawienia, w których używana w testach karta graficzna GeForce RTX 5090 prawie zawsze była limitowana wydajnością wszystkich testowanych procesorów, co pozwala bardzo dobrze wykazać występujące pomiędzy nimi różnice i wskazać, który jest szybszy.




















Ok, trochę tego było i kilka wyników zasługuje na szczególną uwagę. Uśredniając, nowy Core Ultra zwykle plasuje się pomiędzy dwoma Ryzenami, wyprzedając 9700X oraz ustępując 7800X3D – są od tej reguły wyjątki, ale już samo to zdanie powinno dać do myślenia.
Najsłabszy popis Intel dał w przypadku F1 2024 oraz Counter-Strike 2, tylko że w trudno tu narzekać na braki w płynności – odpowiednio 200 FPS i 700 FPS to całkiem “znośne” wartości… Szokujący rezultat uzyskałem w testach Marvel’s Spider-Man Remastered, kiedy to nowe Core Ultra 7 270K Plus bezwstydnie wyprzedziło nawet o 50% droższego Ryzena 7 9800X3D. Do tego Wiedźmin 3 i Cyberpunk 2077 to gry, w których na Intelu grało się znacznie przyjemniej, niż na Ryzenie 7 7800X3D, z uwagi na stabilność FPS (odczyty 1% niskiego FPS).

Jakie wnioski płyną z tych wyników? Intel zdołał dogonić AMD w grach – na razie tylko w średnim segmencie, bo z wydajnością takiego Ryzena 7 9850X3D nie ma nadal szans się mierzyć, ale też nawet nie próbuje (nie odświeżono modelu Core Ultra 9). Różnice na tych wykresach są również na tyle znikome, że często trudno byłoby ustalić, który procesor oferuje wyższą wydajność bez aktywowania wyświetlania średniego FPS na ekranie. Zwyczajnie w dzisiejszych grach to nie procesor gra pierwsze skrzypce i jeżeli testowane dziś procesory połączycie z bardziej odpowiadającą im kartą graficzną klasy GeForce RTX 5070, czy nawet Radeon RX 9070 XT, to wyniki niemal wszędzie się zrównają (do poziomu, jaki w tych ustawieniach oferuje takie GPU). Ponadto są to wyniki ogólnie tak wysokie, że pozwolą bez skrępowania dalej zwiększać płynność animacji z pomocą technik generowania klatek (jak chociażby zapowiedziany na sam koniec marca DLSS Dynamic MFG x6). Innymi słowy? W grach Core Ultra 7 270K Plus wypada nad wyraz dobrze.

Intel Binary Optimization Tool nie ma sensu
Obiecałem poruszyć temat Binary Optimization, zatem poruszam – wszystkie wyniki pokazane powyżej zostały uzyskane PO aktywowaniu nowej super optymalizacji binarnej Intela. Zszokowani? No to zobaczmy, ile można zyskać po jej dezaktywowaniu – dobrze przeczytaliście – częściej niż rzadziej aktywacja powoduje stratę wydajności, zamiast ją podnosić. Minimalną lub bliską zeru, ale zdecydowanie sytuacje, w których odnotowałem realny zysk, są tutaj wyjątkiem. Na wykresach poniżej ujrzycie pięć gier – Hogwarts Legacy oraz Spider-Man Remastered miały dostępny profil IBOT (Binary Intel Optimization Tool), Wiedźmin 3 miał aktywny tylko podstawowy profil APO (Application Optimization), natomiast pozostałe dwie gry nie posiadają profilu optymalizacji, co miało pokazać, jak reagują gry teoretycznie nie objęte optymalizacją – margines błędu poniższych pomiarów to 1%.

Jak widać, Doom oparty o API Vulkan faktycznie pozostał niewzruszony, ale już Returnal na DX12 (starusieńki Unreal Engine 4) okazał się preferować sytuację, w której czary-mary Intela nie są aktywne. Najgorzej jednak, że gry, w których optymalizacja miała pomóc, nie zyskały nic i realnie chyliły się ku drobnej stracie FPS… Do tego dochodzi jeszcze trud pobrania aplikacji, aktywowania odpowiedniej funkcji w UEFI (w moim przypadku po aktualizacji BIOS była już domyślnie włączona) oraz potem ręcznego oznaczenia gier, które mają dostać optymalizację, a których ma nie ruszać, bo pogarsza wyniki… Oczywiście po każdej zmianie konieczny jest restart systemu… No nie podoba mi się to.


Podkreślam też, że profile dostarcza w tym przypadku Intel, a nie twórcy gier i od ponad roku lista gier, które wspierają APO wygląda tak samo pusto, jak na premierę. Gier, które dostały profil IBOT, jest jeszcze mniej i podobnie jak w przypadku pierwowzoru są to zwykle gry niemalże retro (jak wspomniany Spider-Man albo Shadow of the Tomb Raider czy nawet Serious Sam 4…). Z nowych tytułów można by wskazać… Assassin’s Creed Mirage, zatem grę sprzed zaledwie dwóch lat, ale w istocie będącą przerośniętym DLC do Valhalla z 2020… O ile klasyczne APO ma chociaż profile do popularnych gier online (Counter-Strike 2, League of Legends, World of Warships), tak tutaj nawet tego nie dostaliśmy na premierę. Osobiście, na ten moment, całkowicie ignorowałbym istnienie tych optymalizacji.

Pobór energii i kultura pracy bardzo zależą od zastosowania
Skoro znamy już wydajność, to pozostaje przyjrzeć się temu, jakim kosztem została ona uzyskana – kosztem w znaczeniu poboru energii i co za tym idzie wydzielanego ciepła, które trzeba odprowadzić z obudowy PC. Nowy Core Ultra 7 270K Plus otrzymał TDP na poziomie 125 W dla zegarów bazowych (profil Base Line), ale Intel przygotował jeszcze dwa kolejne profile wydajności i testy, które widzieliście powyżej, dotyczą profilu “Extreme”, w którym limit mocy to 250 W, z którego procesor ochoczo korzysta, jeżeli faktycznie obciążymy w 100% wszystkie rdzenie. Użyte w testach chłodzenie cieczą mniej więcej tyle właśnie ciepła jest w stanie skutecznie odprowadzać i faktycznie na tym domyślnym profilu wszystko było “pod kontrolą”. Temperatury po 30 minutach testów Cinebench R24 (render na wszystkich rdzeniach) w zamkniętej obudowie (MODECOM Stellar Plus), ustabilizowały się na poziomie 85 st. C dla całego CPU (średnia na rdzeniach nie przekraczała 80 st. C) i dławienie termiczne (tzw. throttling) nie występowało. Taki pobór energii trudno uznać za niski (procesory AMD nie przekraczają 150 W), ale mając na uwadze uzyskaną wydajność, jest w pełni uzasadniony.

W grach sytuacja całkowicie się zmienia – w takich zastosowaniach procesor prawie w ogóle nie używa rdzeni oszczędnych, a obciążenie rdzeni wydajnych zwykle i tak nigdy nie jest pełne. W większości tytułów procesor zadowala się poborem na poziomie 110-120 W, co jest nadal wyższym zapotrzebowaniem na energię od jego odpowiedników po stronie AMD, ale tym razem mówimy o różnicy na poziomie 20-25 W (procesory AMD pobierają 80-100 W w analogicznych grach). Oznacza to oczywiście, że procesor Intela nawet po odświeżeniu znacząco ustępuje efektywnością architekturze Zen 5 od AMD, ale jeżeli przeliczymy to na realne oszczędności, to w skali miesiąca nie przekroczą one 4 złotych (grając 160 godzin w miesiącu).

Trzeba jednak odnotować, że są gry, które potrafią lepiej wykorzystać nadmiar rdzeni w Core Ultra 200S i w takim Wiedźminie albo Spider-Man Remastered Core Ultra 7 270K Plus potrafił pobierać ponad 180 W energii, co też oznaczało wzrost temperatur. Normalnie podczas grania utrzymywały się temperatury na poziomie 55-60 St. C, zatem bardzo chłodno, ale w tych kilku tytułach, które pełniej obciążały procesor, odnotowałem wzrosty nawet powyżej 75 St. C. Wniosek z tego taki, że w przypadku Core Ultra 7 270K nie można przesadnie oszczędzać na chłodzeniu i masywne chłodzenie powietrzem lub AIO 280/360 mm będzie tu mocno wskazanym wyborem, co oznacza dopłatę do CPU na poziomie 300-350 zł, podczas gdy procesory AMD śmigają bez problemu na chłodzeniu powietrzem kosztującym 200 zł mniej… To już istotna różnica. Na pocieszenie można dodać, że nowe Intele pobierają mniej energii od procesorów AMD, gdy komputera nie obciążamy lub obciążamy w bardzo małym stopniu.
Podkręcanie? No nie bardzo
Nowe procesory są oczywiście w pełni odblokowane, a w UEFI, poza trzema profilami Intela, czekają na nas jeszcze profile zdejmujące całkiem limity. Płyta Gigabyte, której użyłem do testów, oferuje też tryb Ultra Turbo Extreme, w którym procesor chyba zakłada, że ma chłodzenie ciekłym azotem, bo napięcia i taktowania są domyślnie podbite do nieprzyzwoitych wartości (przez co są całkowicie niestabilne na klasycznym chłodzeniu, pomijając już fakt, że procesor momentalnie dobija do krytycznych temperatur 105 St. C po ich aktywowaniu…). Niestety moje próby podkręcania spełzły praktycznie na niczym – udało się ustabilizować pracę wszystkich rdzeni wydajnych na poziomie 5,4 GHz, a rdzenie oszczędne i tak nie chciały przekroczyć 4,8 GHz – w efekcie rezultat podkręcania był niemalże identyczny, co na domyślnych ustawieniach, tylko że procesor pobierał nie 250 W, a 320 W i temperatury oscylowały w okolicy 100 st. C. Może taka sztuka mi się trafiła albo po prostu Intel dobrze oszacował możliwości nowych Core Ultra 7 270K Plus i te pracują już na skraju swoich możliwości.

Czy warto obecnie postawić na nowe procesory Intel Core Ultra 200S Plus?
Czas podsumować wszystkie przeprowadzone testy nowego Core Ultra 7 270K Plus. Bez wątpienia procesor zaskoczył mnie bardzo pozytywnie stosunkiem możliwości do ceny, co wynika w sumie z tego, co Intel poprawił najbardziej od czasów premiery Core Ultra 7 265K – cenę właśnie. Poprzednik został rok temu wyceniony na 2000 zł, co było wartością całkowicie oderwaną od rzeczywistości. Odświeżony model otrzymał MSRP na poziomie $299, co powinno w polskich sklepach (z podatkami) przełożyć się na niespełna 1400 zł, co jest kwotą o 200 zł wyższą od Ryzena 7 9700X. Mamy zatem redukcję o 30% ceny przy drobnym, acz konsekwentnym wzroście wydajności w grach oraz wyraźnym wzroście w zastosowaniach profesjonalnych za sprawą dodatkowych czterech rdzeni. W praktyce, nawet gdyby doliczyć kolejne 200 zł za lepszy układ chłodzenia, to oznacza, że względem Ryzena 7 9700X dopłacamy 33%, ale zyskujemy 50-70% wydajności w większości zastosowań, w których procesor ma znaczenie, a w tych w których ma minimalne znaczenie (jak gry), procesory zachowują się praktycznie identycznie.

Taki stan rzeczy sprawia, że nowy procesor Intel Core Ultra 7 270K Plus jest najbardziej uniwersalnym i co za tym idzie też opłacalnym procesorem ze średniego segmentu. Pewnym mankamentem jest tutaj fakt, że wypada go sparować z droższymi pamięciami i do tego sama platforma nie ma już żadnej przyszłości – co zresztą prowadzi do największego problemu nowych procesorów… Zapowiedzi nowej generacji Intel Nova Lake, która ma mieć premierę jeszcze w tym roku albo na początku przyszłego. To nie tylko nowa podstawka, ale też znacznie dojrzalsza wersja architektury kafelkowej, z większą liczbą rdzeni wydajnych oraz z dodatkowym poziomem pamięci podręcznej (na wzór procesorów X3D u AMD). Jeżeli zatem musicie teraz kupić komputer z wydajnym CPU w przystępnej cenie, to Core Ultra 7 270K Plus jest super wyborem, ale jeżeli możecie z zakupem poczekać do nowego roku, to zdecydowanie lepiej to zrobić.
Plusy:
- niezrównana wydajność wielowątkowa w swoim segmencie cenowym
- skalowanie wydajności nawet z bardzo szybkimi DDR5
- wysoka wydajność w grach
- rozsądny pobór energii – adekwatny do wydajności
- bardzo niskie temperatury w grach
- niski pobór energii w spoczynku
Minusy:
- brak potencjału podkręcania
- wymaga droższego układu chłodzenia
- zbyt słabe NPU aby uznać je za przydatne
- Intel Binary Optimalization będący wydmuszką własnej zapowiedzi
Mogą Cię też zainteresować:
Najnowsze
Jaki procesor do 500 złotych kupić? Ranking
Jaki procesor do RTX 5070 wybrać? Poradnik i ranking procesorów
Jak prawidłowo nałożyć pastę na procesor? Poradnik krok po kroku 2026
Jaki procesor wybrać w 2026 roku? AMD czy Intel?
Czy warto wybrać Ryzen 7 7700X3D? Testy najnowszego procesora AMD
Testy CPU – kiedy warto przeprowadzić test procesora?
Jakie chłodzenie procesora wybrać? Poradnik
Jaki procesor do RTX 4070 wybrać?

























