Genesis Zircon 880 Pro – recenzja. Świetna mysz z drobnym „ale”

Genesis Zircon 880 Pro to mysz z ambicjami. Pod klasyczną bryłą kryje się tu bowiem całkiem zaawansowana konstrukcja z topowym sensorem optycznym, raportowaniem 8000 Hz (i to zarówno w trybie przewodowym, jak i bezprzewodowym) oraz dość nietypowymi rozwiązaniami. Czyżby Genesis dogonił właśnie najlepszych, oferując myszkę dla graczy, która może dorównać znacznie droższym modelom? Na to wygląda. Największym zaskoczeniem nie okazał się tu jednak świetny sensor czy osławione 8000 Hz, tylko to, jak bardzo szklane ślizgacze potrafią zmienić charakter tej myszki. Nie każdemu może się to spodobać.



Genesis Zircon 880 Pro – co potrafi nowa myszka i dla kogo powstała?

Markę Genesis zna dziś chyba każdy, kto choć raz szukał akcesoriów dla graczy w rozsądnej cenie. W końcu stoi za nią 15 lat historii i przez większość tego czasu kojarzyliśmy ją przede wszystkim z segmentem budżetowym. Ostatnio to się jednak zmieniło i Genesis coraz odważniej zaczął wkraczać na teren akcesoriów premium. Genesis Zircon 880 Pro jest tego idealnym przykładem.

Zamiast typowego dla budżetowych modeli kompromisu, dostajemy tu pakiet podzespołów, których nie powstydziłby się sprzęt ze znacznie wyższej półki cenowej. Ba, mamy tu nawet fabrycznie zamontowane szklane ślizgacze – ich nie posiada nawet Razer Viper V4 Pro, przez wielu graczy uznawany za jedną z najlepszych e-sportowych myszy w segmencie premium.

Co najważniejsze, Genesis w typowy dla siebie sposób próbuje pogodzić świetną specyfikację techniczną z bardzo przystępną ceną. Efekt? Mysz gamingowa z e-sportowym zacięciem za niecałe 300 złotych, która powinna trafić w gusta pasjonatów sieciowych strzelanin.  Czy to się udało? Tego dowiecie się z naszej recenzji.

Budowa, jakość wykonania i pierwsze wrażenia

Przy pierwszym spotkaniu Genesis Zircon 880 Pro nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia. Ot, klasyczna mysz o lekko asymetrycznym kształcie, bez jakichś szczególnych ekstrawagancji czy wielokolorowego podświetlenia. Całość przypomina tu nieco Razer DeathAdder V4 Pro, z podobnym ugięciem w środkowej części obudowy i specyficznym wyprofilowaniem klawiszy. Genesis idzie tu jednak trochę na przekór aktualnym trendom przywracając przycisk do zmiany rozdzielczości między głównymi klawiszami, którego najwięksi producenci myszek e-sportowych albo zupełnie się pozbyli albo przenieśli na spód urządzenia.

Co ciekawe, pojawia się tu też mała dioda LED, która sygnalizuje aktualnie wybrany poziom DPI. Poza tym jednak mamy klasykę w najczystszym wydaniu – ze standardowym układem dobrze wyprofilowanych przycisków bocznych i dwukierunkową rolką z gumowanym paskiem o przyjemnej fakturze. Obudowa Genesis Zircon 880 Pro jest sztywna, spasowanie elementów bardzo dobre, a użyty plastik sprawia wrażenie solidnego. Nic tu nie trzeszczy ani nie ugina się pod większym naciskiem. Waga myszy to bezpieczny standard, czyli 64 gramy.

Jedyne co nie wszystkim może się tu podobać, to specyficzna, śliska powierzchnia plastiku. Mnie osobiście to nie przeszkadzało, szczególnie że obudowa myszki jest przyjemnie zimna, co przy letnich upałach okazało się sporą zaletą, ale jeśli nasze dłonie mają tendencję do pocenia się podczas intensywnej rozgrywki to faktycznie może pojawić się problem z utrzymaniem pewnego uchwytu. I właśnie dlatego przewidujący to producent dorzucił do pudełka całkiem nieźle wyglądające taśmy antypoślizgowe (Tape Grip’y). I to nie tylko na główne klawisze myszki, ale też na jej boki. Co ciekawe, w przypadku białej wersji kolorystycznej Genesis Zircon 880 Pro oba te elementy są szare.

Spód myszki też prezentuje są dość klasycznie, jeśli nie liczyć od razu rzucających się w oczy dwóch, dużych szklanych ślizgaczy. Poza nimi znajdziemy tu również przełącznik trybów bezprzewodowych, przycisk do zmiany kanału Bluetooth oraz „oczko” sensora otoczone klasycznym, małym ślizgaczem. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeszcze dwa elementy wchodzące w skład zestawu Genesis Zircon 880 Pro – 180 centymetrowy kabel w stosunkowo sztywnym oplocie oraz niewielki odbiornik 8K.

Przyciski, sensor i szklany ślizg, czyli mocne e-sportowe ambicje

Ostatnimi czasy tam, gdzie w opisie myszki pojawia się e-sport, zamiast tradycyjnych przełączników mechanicznych producenci coraz częściej stawiają na przełączniki optyczne. Dlaczego? Bo praktycznie eliminują one opóźnienia w rejestracji kliknięcia, a także wydłużają trwałość urządzenia, rozwiązując przy tym irytujący problem niechcianego dwukliku. A skoro Genesis Zircon 880 Pro aspiruje do grona myszek dla hardkorowych graczy to i tu musiało znaleźć się takie rozwiązanie. Producent zdecydował się na przełączniki optyczne Kailh o żywotności do 150 milionów kliknięć i dość sprężystym, głośnym kliku. Co ciekawe, boczne przyciski pracują z równie wyrazistym kliknięciem, choć one same wydają się dużo bardziej miękkie.

A skoro Zircon 880 Pro to mysz stworzona z myślą o e-sporcie, to i topowego sensora optycznego nie mogło tu zabraknąć. PixArt PAW3950 to znana i sprawdzona konstrukcja, która może pochwalić się naprawdę niezłymi parametrami. Co prawda w porównaniu do Razer Viper V4 Pro maksymalna rozdzielczość myszki Genesis (30 000 DPI), jej prędkość śledzenia rzędu 750 IPS i przyspieszenie wynoszące 50 G nie robią tak wielkiego wrażenia, ale to wciąż absolutny top, który z zapasem pokrywa potrzeby większości wymagających graczy.

Co istotne jednak Genesis wsparł obecny tu sensor nie jednym, a aż dwoma mikrokontrolerami, co samo w sobie przy cenie poniżej 300 złotych jest naprawdę unikatowe. Tego typu rozwiązania znajdziemy w nielicznych, prawdziwie bezkompromisowych myszkach turniejowych. „Mózgiem” Zircon 880 Pro jest zatem 32-bitowy układ PixArt PAR2862, który odpowiada za niezakłóconą obsługę transmisji bezprzewodowej 2.4 GHz z częstotliwością 8000 Hz. Drugi chipset – pomocniczy, to wsparcie dla całej reszty procesów, w tym natychmiastowej rejestracji sygnałów z przełączników optycznych Kailh i zarządzania energią.  

Najbardziej charakterystycznym elementem Genesis Zircon 880 Pro są jednak wspomniane już wcześniej szklane ślizgacze. W przeciwieństwie do klasycznych ślizgaczy PTFE współczynnik tarcia jest tu nieporównywalnie mniejszy, a to zaś oznacza, że charakterystyka pracy tej myszki i wrażenia podczas korzystania z niej potrafią być diametralnie inne. Jakie? O tym za chwilę, przy okazji wrażeń z użytkowania.

Czas pracy na baterii – jak Genesis Zircon 880 Pro wypada w praktyce?

Choć na papierze myszka gamingowa z częstotliwością próbkowania aż 8000 Hz brzmi dumnie, to jednak praca w tak wyśrubowanych warunkach pociąga za sobą dużo szybsze zużycie energii akumulatora. Jest to w zasadzie pięta achillesowa niemal wszystkich topowych myszy dla graczy. Genesis Zircon 880 Pro nie jest tu wyjątkiem. Co prawda mamy tu akumulator o dużo większej pojemności – 500 mAh zamiast standardowych widełek 300-400 mAh, ale nie przekłada się to na totalne zdeklasowanie konkurencji pod względem czasu pracy w trybie bezprzewodowym.

Producent deklaruje do 120 godzin działania po Bluetooth i do 20 godzin przy 8000 Hz i połączeniu 2.4 GHz. Realnie owe „magiczne” 8000 Hz (kryjące się tu pod trybem Tournament) potrafiło podczas testów dużo szybciej wydrenować baterię, zmuszając mnie do podłączenia kabla do myszki już po około 8-12 godzinach, w zależności od intensywności jej użytkowania. Znacznie lepiej wygląda to, gdy zdecydujemy się na tradycyjne 1000 Hz. Wówczas możemy śmigać bezprzewodowo przez około 60-65 godzin. Przy 4000 Hz (i trybie Rapid 4K) baterii wystarczy na jakieś dwa dni.

Wrażenia z użytkowania

Trzeba przyznać, że Genesis Zircon 880 Pro naprawdę dobrze leży w dłoni, szczególnie jeśli upodobaliśmy sobie chwyt claw grip albo bardziej komfortowy dla dużych dłoni – palm grip. Główne klawisze myszki dają świetny, sprężysty opór, a dźwięk ukrytych pod nimi przełączników, mimo że dość głośny, nie męczy naszych uszu nawet przy gwałtownym, intensywnym klikaniu podczas rozgrywki w Counter-Strike 2, Diablo 4 czy StarCrafta 2.

Myszka jest całkiem lekka (64 gramy), co przy dłuższych sesjach potrafi przełożyć się na komfort zabawy, bo nasza dłoń nie czuje takiego zmęczenia, jak przy cięższych konstrukcjach. Do tego dochodzi też wręcz niesamowicie płynny ślizg. Po dobrej materiałowej podkładce Genesis Zircon 880 Pro porusza się niemal bez żadnego oporu. Pod tym względem szklane ślizgacze robią tu wręcz fantastyczną robotę.

Niestety, gdy tylko pierwsze zachwyty nieco opadną, zaczną ujawniać się problemy. Połączenie niewielkiej masy myszki i szklanych ślizgaczy sprawia, że początkowo naprawdę ciężko zapanować nad precyzją ruchów, i to nawet przy rozdzielczościach, które dotąd uznawaliśmy za komfortowe. Efekt? Przełączamy się na coraz niższe DPI, by odzyskać kontrolę nad kursorem. Sam musiałem zrezygnować z dotychczasowych 3200 DPI, które zapewniało mi wygodę zarówno podczas codziennej pracy, jak i grania. Zapanowałem nad myszką dopiero po zmniejszeniu rozdzielczości aż o połowę, do 1600 DPI.

Oczywiście, do wszystkiego da się przyzwyczaić i z czasem z pewnością docenimy niesamowitą swobodę ruchu jaką dają szklane ślizgacze. Warto jednak brać pod uwagę, że początki mogą tu być trudne, co potrafi się ujawnić podczas zwykłej próby dwukliku – przy wyższych rozdzielczościach nawet naciśnięcie klawisza może wywołać mimowolny ruch myszki. Pewnie dlatego producent dorzucił do pudełka Genesis Zircon 880 Pro dodatkowy komplet standardowych ślizgaczy PTFE – dla bardziej ortodoksyjnych graczy.

A skoro już o nieco kłopotliwych początkach mowa, nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o towarzyszącym naszej myszce oprogramowaniu. Genesis chwali się, że to najbardziej zaawansowany software w historii marki, co faktycznie jest prawdą, patrząc na dotychczasowe aplikacje. Nie zmienia to jednak faktu, że choć całość rzeczywiście prezentuje się dużo nowocześniej, do perfekcji wciąż nieco brakuje. O ile bowiem prawdziwy hardkorowy gracz zapewne z miejsca się tu odnajdzie, o tyle mniej zaawansowany amator turniejowego grania może mieć spore problemy z odpowiednią konfiguracją myszki.

Na pierwszy rzut oka nowa aplikacja wygląda dość klasycznie, oferując cztery w miarę czytelne zakładki. „Przyciski” pozwalają zatem zmienić przypisanie funkcji klawiszy, „DPI” odpowiada za ustawienia rozdzielczości dla maksymalnie 6 poziomów, a „makra” ułatwiają nagrywanie kombinacji klawiszy. Gdy jednak przejdziemy do zakładki „Osiągi” mogą pojawić się wątpliwości, jak to wszystko poprawnie ustawić. Bo choć raczej nikt nie pomyli szybkości przewijania czy czasu uśpienia myszki, to jednak wybór trybów sensora i jego „osiągów” potrafią wprawić w zakłopotanie.

Jeszcze tryby sensora, które tak naprawdę kryją tu częstotliwości próbkowania Genesis Zircon 880 Pro (Eco to 125 i 250Hz, a Tournament – 8000 Hz), „posiadają” pewną podpowiedź pod ikoną pytajnika. W przypadku „osiągów sensora” już niczego takiego nie znajdziemy. I nim powiecie, że przecież wiadomo co to jest Angle snapping czy tryb szkła (który, tak nawiasem mówiąc, ma ratować sensor przed gubieniem się na szklanych podkładkach), postawcie się w pozycji gracza-amatora. Tu ewidentnie przydałoby się jakieś krótkie wyjaśnienie, co dokładnie dają nam poszczególne opcje.

Specyfikacja techniczna Genesis Zircon 880 Pro

 Genesis Zircon 880 Pro
SensorOptyczny PixArt PAW3950
Rozdzielczość30 000 DPI
Maksymalne przyspieszenie50 G
Maksymalna szybkość750 IPS
Częstotliwość raportowaniado 8000 Hz
Łącznośćprzewodowa / bezprzewodowa (2.4 GHz i Bluetooth)
Wbudowana pamięćtak, dla 5 profili
Podświetleniebrak, tylko 1 dioda sygnalizacyjna
Przyciski6 programowalnych (pod głównymi przyciskami – przełączniki optyczne Kailh)
Rolka2-kierunkowa
Czas pracydo 20 godzin w trybie 8000 Hz i do 120 godzin w trybie Bluetooth
Wymiary125 x 65 x 42 mm
Waga64 gramy

Zalety i wady Genesis Zircon 880 Pro

Zalety:

  • lekka i bardzo wygodna konstrukcja
  • świetna jakość wykonania
  • bardzo dobry sensor optyczny PixArt PAW3950 i stabilna praca dzięki dwóm niezależnym kontrolerom MCU
  • częstotliwość raportowania do 8 000 Hz i przełączniki optyczne Kailh o żywotności 150 mln kliknięć
  • przyjemna w działaniu rolka
  • szklane ślizgacze zapewniające bardzo niski opór podczas ruchu myszki
  • nakładki antypoślizgowe (Grip Tape) w zestawie
  • bardzo dobry stosunek możliwości do ceny

Wady:

  • dość krótki realny czas pracy przy 8 000 Hz
  • śliski plastik obudowy może utrudniać pewny chwytu podczas intensywnej rozgrywki
  • szklanych ślizgaczy wymagają przyzwyczajenia i odpowiedniej podkładki
  • nieco zbyt sztywny kabel
  • rozbudowane, ale nie do końca intuicyjne oprogramowanie

Konkurencja i alternatywy dla Genesis Zircon 880 Pro

Co prawda konkurencja pośród topowych, e-sportowych myszek jest wyjątkowo silna, pod względem ceny Genesis Zircon 880 Pro ma spore szanse mieszać w tym segmencie. Jako alternatywy dla tej myszki wybraliśmy nie tyle nowości, co znane i docenione już konstrukcje. Poniżej zestawiliśmy najważniejsze różnice, które odróżniają konkurencyjne modele od opisywanego tu gryzonia.

Razer Viper V4 Pro

  • Konstrukcja – symetryczna, dla praworęcznych graczy
  • Sensor – optyczny Focus Pro 50K Gen-3
  • Maksymalna rozdzielczość – 50 000 DPI
  • Przełączniki – optyczne 4.generacji (żywotność 100 mln kliknięć)
  • Częstotliwość próbkowania – do 8000 Hz
  • Waga – 49 gramów
  • Minusy względem Genesis Zircon 880 Pro – brak fabrycznie zamontowanych szklanych ślizgaczy, brak łączności Bluetooth, sporo wyższa cena

Logitech G Pro X Superlight 2

  •  Konstrukcja – symetryczna, dla praworęcznych graczy
  • Sensor – optyczny Hero 2
  • Maksymalna rozdzielczość – 44 000 DPI
  • Przełączniki – hybrydowe (optyczno-mechaniczne)
  • Częstotliwość próbkowania – do 8000 Hz
  • Waga – 60 gramów
  • Minusy względem Genesis Zircon 880 Pro – brak fabrycznie zamontowanych szklanych ślizgaczy, brak trybu Bluetooth, brak dedykowanego przycisku do zmiany rozdzielczości, wyższa cena

ASUS ROG Keris Wireless AimPoint

  • Konstrukcja – asymetryczna, dla praworęcznych graczy
  • Sensor – optyczny ROG AimPoint
  • Maksymalna rozdzielczość – 36 000 DPI
  • Przełączniki – optyczne ROG, wymienne
  • Częstotliwość próbkowania – 1000 Hz
  • Waga – 75 gramów
  • Minusy względem Genesis Zircon 880 Pro – starszej generacji sensor optyczny, brak fabrycznie zamontowanych szklanych ślizgaczy, częstotliwość raportowania tylko 1000 Hz, większa waga, wyższa cena

Genesis Zircon 880 Pro – opinia. Czy warto kupić tę myszkę?

Genesis Zircon 880 Pro to mysz, która przez większość czasu broni się sama – niezłym sensorem, przystępną ceną i detalami, których nie powstydziłby się sprzęt nawet dwukrotnie droższy. Prawdziwe pytanie brzmi jednak nie „czy ta myszka jest dobra”, tylko „dla kogo jest dobra”. I tu może pojawić się drobny zgrzyt. Bo choć atrakcyjna cena przyciągnie zapewne amatorów gier, którym marzą się sukcesy w popularnych, sieciowych strzelankach, to na tę chwilę mam pewne obawy, czy początkowe zachwyty nie przerodzą się w zniechęcenie problemami z okiełznaniem tego gryzonia.

Genesis Zircon 880 Pro wymaga przyzwyczajenia, a to potrafi trochę potrwać. Jednak w każdej chwili możemy sięgnąć do pudełka i wymienić szklane ślizgacze, jeśli sprawiają nam za duże kłopoty. Nieco gorzej wygląda sytuacja z oprogramowaniem, ale i tego da się nauczyć. Kto zatem będzie najbardziej zadowolony z tej myszki? Na pewno nieco bardziej zaawansowani gracze, którzy wiedzą jak najlepiej wykorzystać dostępne tu opcje. Ci, którzy dadzą sobie chwilę na oswojenie się z Genesis Zircon 880 Pro, prawdopodobnie zostaną z tą myszką na dłużej. Prawda jest bowiem taka, że obecnie trudno znaleźć coś, co oferuje aż tyle za tak niewielką cenę.

OcenaKup, jeśliPomiń tylko, jeśli
8.5/10 Myszka z e-sportowymi ambicjami, która oferuje specyfikację i możliwości godne dużo droższych flagowców, nie wymagając przy tym głębokiego sięgania do portfela. Szklane ślizgacze i towarzyszące jej oprogramowanie wymagają jednak dłuższej chwili przyzwyczajenia. Idealna dla cierpliwych, ale i wymagających graczy.szukasz dobrej, lekkiej myszy z topowym sensorem optycznym, niezłym klikiem i bajecznie płynnym ślizgiem. Genesis Zircon 880 Pro to świetnie wyceniony sprzęt nie tylko dla fanów sieciowych turniejów. Z tą myszką nawet codzienna praca potrafi być przyjemnością.potrzebujesz myszki gotowej do gry od pierwszej minuty bez konieczności przyzwyczajania się do superpłynnego ślizgu i studiowania zaawansowanych opcji oprogramowania.

Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Maciej Piotrowski
Maciej Piotrowski — prawnik z wykształcenia, dziennikarz technologiczny z zamiłowania, od prawie 20 lat pisze na temat gier i sprzętu, wcześniej długo związany z portalem benchmark.pl.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 (2 głosy)

Czytaj więcej