DJI Osmo 360, DJI Osmo Nano i DJI Osmo Action 6. Co poprawiły aktualizacje? Porównanie kamer DJI

Choć od premiery DJI Osmo 360, Osmo Nano i Osmo Action 6 minęło już trochę czasu, dziś są to wyraźnie lepsze kamery sportowe niż w dniu ich rynkowego debiutu. Jak to możliwe? Cóż, żyjemy w czasach, w których sprzęt rozwija się wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania. Sprawdziliśmy, co zyskał każdy z tych modeli przez ostatnie miesiące i kto najbardziej doceni wprowadzone zmiany. Zapraszamy na porównanie kamer DJI Osmo.



Dobre rzeczy potrzebują czasu, czyli jak zmieniały się kamery DJI   

DJI przyzwyczaiło nas już do częstych aktualizacji firmware’u swoich sprzętów. Otrzymują je drony, gimbale, kamery, a nawet mikrofony. I choć żyjemy w czasach, gdy takie rzeczy nie powinny nikogo dziwić, to jednak w ostatnich latach zakres wprowadzanych w ten sposób zmian nierzadko potrafi mocno zaskoczyć. To już nie są zwykłe poprawki eliminujące błędy czy poprawiające stabilność działania. Chiński producent idzie pod tym względem znacznie dalej, nie tylko oferując swoim sprzętom nowe funkcje, ale też mocno ulepszając te istniejące. Idealny przykład? DJI Osmo 360, Osmo Nano i Osmo Action 6!

Ktoś może powiedzieć teraz: „Zaraz, zaraz, a nie można było tak od razu? Nie jest to czasami gonienie konkurencji?”. Po części – jest. Mówimy tu jednak o urządzeniach, które muszą „wytrzymać” na rynku minimum 12 miesięcy. W końcu nie każda seria rok w rok dostaje nowy model. Znaczące aktualizacje są więc jednym z najlepszych sposobów na utrzymanie zainteresowania użytkowników. A w zasadzie byłyby, gdyby nie brak zbiorczych informacji o zaimplementowanych zmianach i ulepszeniach. Dlatego postanowiliśmy to zmienić. Zamiast szukać wzmianek w sieci o każdej pojedynczej aktualizacji, w naszym artykule dostajecie to wszystko na tacy.     

DJI Osmo 360 – co poprawiono i co dodano po premierze?

Chyba nikt nie zaprzeczy, że pierwsza w historii firmy DJI kamera sferyczna narobiła w zeszłym roku nieco zamieszania. W końcu wyprzedziła konkurencję, oferując wideo panoramiczne w maksymalnej rozdzielczości 8K już nie tylko w 30, ale i 50 klatkach na sekundę. Płynność ruchu była tu więc niezaprzeczalna, choć w kolejnych aktualizacjach niezbędne okazało się ulepszenie ogólnej jakości obrazu. Łącznie, przez ostatnie 7 miesięcy DJI Osmo 360 otrzymało ich aż siedem. I niemal każda przynosiła poprawki i spore ulepszenia.

Na pierwszy ogień poszła jakość nagrań „kręconych” przy słabym oświetleniu i w nocy. To zresztą zmora większości kamer z niewielkimi sensorami. DJI Osmo 360 ma co prawda dwa kwadratowe sensory CMOS 1/1,2-cala (odpowiednik tradycyjnej, 1-calowej matrycy o proporcjach 4:3), ale nie da się ukryć, że nagrania nocne były początkowo piętą achillesową tej kamerki. I to nie tyle ze względu na jakość rejestrowanego obrazu, co z uwagi na problemy z cyfrową stabilizacją.

Najpierw DJI dodało więc znany już z wcześniejszych kamer zaawansowany tryb nocny (SuperNight) w trybie sferycznym (360˚), a później dorzuciło do tego jeszcze podobną opcję w trybie jednego obiektywu (Single Lens mode). Efekt? Lepsza kolorystyka obrazu, mniejsze rozmycie ruchu i mniejszy szum podczas filmowania w nocy, niezależnie od tego czy korzystamy z obu, czy tylko z jednego obiektywu. Oczywiście ilość światła wciąż ma znaczenie dla jakości nagrania, co widać zresztą na naszym filmie porównującym DJI Osmo 360, Osmo Nano i Osmo Action 6, który możecie zobaczyć poniżej.

Wśród naprawdę znaczących nowości, które pojawiły się w ostatnich aktualizacjach DJI Osmo 360, znalazło się sześć predefiniowanych odcieni filmu (Film Tones). Wspominaliśmy już o nich w naszej recenzji DJI Osmo Action 6, która również taką opcję otrzymała. Na czym ona polega? W błyskawicznym skrócie to specjalne profile kolorystyczne, które pozwalają dopasować kolorystykę, kontrast i charakter obrazu do rodzaju filmowanej sceny, uzyskując w ten sposób filmowy wygląd nagrania bez potrzeby późniejszego ulepszania klipu w postprodukcji.

Tu dochodzi jednak jedna z największych ciekawostek DJI Osmo 360, dodana w ostatniej, lutowej aktualizacji. O co dokładnie chodzi? O specjalny ton adaptatywny (Adaptive Tone) dostępny w trybie panoramicznego wideo, który odpowiada za inteligentne zarządzanie mapowaniem tonów. W tym trybie algorytm na bieżąco analizuje filmowaną scenę i wyciąga detale z najjaśniejszych i najciemniejszych partii obrazu. W praktyce oznacza to, że gdy jedna soczewka „patrzy” na słoneczny, zaśnieżony stok, a druga na ciemny, gęsty las to przejście między tymi scenami będzie dużo bardziej płynne, z zachowaniem podobnej ekspozycji. Koniec z przepalonym niebem, koniec z wypranymi kolorami w jasnych, śnieżnych krajobrazach. Adaptive Tone to gwarancja większej rozpiętości tonalnej i lepszego wyeksponowania detali zarówno w słońcu, jak i głębokich cieniach.

Poza wspomnianymi już poprawkami i ulepszeniami DJI Osmo 360 po drodze zyskało też wsparcie dla systemu mikrofonów DJI Mic 3, obsługę transmisji na żywo w trybie Single Lens (poprzednio trzeba było korzystać z widoku 360˚) oraz opcje wyboru gęstości zapisu danych (bitrate) między standardowym i wysokim. Pojawił się też tryb wytrzymałości, który w trybie panoramicznym zwiększał czas pracy na baterii oraz funkcja Twist Shot, która pozwala na zrobienie zdjęcia lub rozpoczęcie nagrywania poprzez dwukrotne, energiczne obrócenie kamery na selfie sticku. Idealne rozwiązanie, gdy kamera jest poza zasięgiem naszej ręki, a nie chcemy korzystać z komend głosowych czy pilota zdalnego sterowania (opcjonalny zakup).

DJI Osmo Nano – najważniejsze poprawki i ulepszenia

Pierwsza naprawdę miniaturowa kamerka DJI pojawiła się 23 września 2025 roku. Od razu otrzymaliśmy tu wsparcie dla systemu DJI Mic 3 i zaawansowany tryb nocny (SuperNight). Niestety, dość szybko okazało się, że obie funkcje wymagają poprawek. Po sparowaniu DJI Mic 3 z kamerą nie działał zdalny podgląd na żywo na stacji dokującej podczas nagrywania, a jedynym sposobem, by go uzyskać, było fizyczne podpięcie stacji do Osmo Nano. Z kolei w trybie nocnym musieliśmy mierzyć się z wyraźnym migotaniem obrazu wywołanym przez lampy uliczne i inne sztuczne oświetlenie.

Na szczęście w kolejnych aktualizacjach udało się całkowicie wyeliminować problem zdalnego podglądu, umożliwiając nawet przeglądanie nagrań z kamery. Nieco gorzej DJI poszło z ulepszeniami trybu SuperNight, ale i tak poprawa jest tu zauważalna (co zresztą możecie też zobaczyć na naszym filmie z porównaniem kamer). Co ciekawe, w jednej z pierwszych aktualizacji producent zadbał też o lepsze zarządzanie energią i ograniczenie problemu z przegrzewaniem się kamery, na co początkowo narzekała część użytkowników.

Znaczące usprawnienia przyniosło też dodanie do DJI Osmo Nano trybu Natural Wide, który dużo naturalniej koryguje dystorsje obiektywu, przy zachowaniu szerokiego pola widzenia. Dotyczy to jednak wyłącznie sytuacji, gdy korzystamy ze stabilizacji RockSteady lub całkowicie ją wyłączymy. Wynika to z ograniczeń technologicznych i sposobu korzystania z tej kamerki – po prostu przy bardziej ekstremalnych zastosowaniach, pokroju szybkiej jazdy na rowerze czy szusowania na nartach, w których priorytetem jest prosty horyzont, efekt rybiego oka schodzi na dalszy plan.

A skoro już mowa o dostępnych trybach elektronicznej stabilizacji to warto wspomnieć o dorzuceniu HorizonBalancing jako alternatywy dla standardowego RockSteady przy nagrywaniu Hyperlapse’ów, a także wprowadzeniu całkowicie nowej funkcji EIS – HorizonCorrection. Ucieszy ona z pewnością wszelkiej maści biegaczy, miłośników trekkingu i ogólnie vlogerów, bo działa w dość wąskim zakresie (±15˚), dzięki czemu obraz niemal nie jest przycinany, a kamera „prostuje” jedynie drobne błędy w trzymaniu urządzenia.

Ostatnia, lutowa aktualizacja przyniosła dwa oczekiwane ulepszenia. Pierwsze to obsługa formatu 9:16 – od czasu premiery DJI Osmo Nano miewało problemy z natywnym nagrywaniem w pionie i dedykowanym podglądem na stacji dokującej i w aplikacji DJI Mimo. Druga nowość to wspominane już wcześniej odcienie filmu (Film Tones), czyli coś, co mają już także DJI Osmo 360 i DJI Osmo Action 6. Mamy tu zatem dokładnie te same, predefiniowane profile kolorystyczne, które nadają obrazowi konkretny charakter.

DJI Osmo Action 6 – co zmieniły kolejne aktualizacje?

Najmłodsza w naszym zestawieniu kamera sportowa DJI pojawiła się od razu z imponującym pakietem funkcji. Niemal od samego początku mieliśmy tu naturalnie szerokie pole widzenia (Natural Wide) i całkiem szeroki wybór proporcji ekranu, z portretowym i niestandardowym włącznie. Dostaliśmy też sześć predefiniowanych odcieni filmu (Film Tones) i to nie „sztywnych”, jak w przypadku opisywanych wcześniej kamer, a „płynnych” – z opcją procentowego ustawienia natężenia każdego z tych efektów.

Co zatem zmieniło się przez ostatnie kilka miesięcy w DJI Osmo Action 6? Bezapelacyjnie najważniejszą aktualizacją jest dodanie nagrywania w rozdzielczości 8K (7680×4320), czyli opcji, której do tej pory nie było w całej historii serii Osmo Action. Czy są tu jakieś ograniczenia? Oczywiście, są, bo 8K generowane jest tu z niemal całej powierzchni kwadratowej matrycy. Dlatego w tym trybie można nagrywać jedynie w proporcjach 16:9, z włączoną stabilizacją RockSteady bądź RockSteady+ i maksymalnie do 30 klatek na sekundę. Niedostępne są wówczas również odcienie filmu (Film Tones) i ultraszerokie pole widzenia.

Sporym udogodnieniem, które pojawiło się wraz z rozdzielczością 8K, było dodanie funkcji przesyłania nagranych materiałów (poprzez Wi-Fi) z kamery bezpośrednio do chmury. Co prawda pierwsza konfiguracja tej opcji wymaga połączenia się z aplikacją DJI Mimo, ale po jej ustawieniu cały proces może być automatyczny, pozwalając nam gromadzić klipy między innymi na dysku OneDrive, Google Drive czy własnego NAS-a.

Oczywiście, nie mogło tu też zabraknąć pomniejszych poprawek i ulepszeń. I tak usprawniono zmienną przysłonę, by lepiej reagowała na wykryte obiekty w kadrze (np. twarz), poprawiając ostrość i efekt bokeh. Dodano też tryb portretowy – dla lepszego renderowania odcieni skóry i rozszerzono ustawienia przycisku szybkiego przełączania QS o opcje wyłączania ekranu i zoomu. Zoptymalizowano również jakość w trybie SuperNight, choć akurat w tym przypadku wciąż przydałoby się jeszcze kilka poprawek.

Poza tym wprowadzono jeszcze priorytet jakości, czyli opcję, która automatycznie podbija kontrast obrazu i wyciąga z niego więcej szczegółów (kosztem większego zużycia energii) oraz odcienie filmu dla trybu Foto. Co ciekawe, w tym ostatnim niedawno zadebiutowała także funkcja „Zdjęcia w czasie rzeczywistym” (Live Photos), która pozwala tworzyć ze zdjęć mini-animacje.

Warto jeszcze dodać, że w jednej z ostatnich aktualizacji usprawniono również działanie wymiennych nakładek na obiektyw – Boost i Macro. Obu można już używać z niestandardowym współczynnikiem proporcji. Dodatkowo w przypadku korzystania z „obiektywu” Macro możemy uruchomić specjalną opcję „Szczyt ostrości” (Focus Peaking), która bezpośrednio na ekranie kamery podświetli kolorem obszar ostrości, co przy manualnym ostrzeniu z bliska jest ogromnym ułatwieniem.

Porównanie DJI Osmo 360, Osmo Nano i Osmo Action 6 – zestawienie po aktualizacjach

ModelKluczowe zmiany (wprowadzona po premierze)Co zyskał użytkownik?
  DJI Osmo 360ton adaptatywny (Adaptive Tone) w trybie panoramicznym,   6 predefiniowanych odcieni filmu (Film Tones),   tryb SuperNight, dostępny także podczas nagrywania jednym obiektywem  Lepszą plastykę obrazu i spójność ekspozycji w materiałach sferycznych. Kamera wyraźnie zyskała na uniwersalności z powodzeniem, wchodząc też w rolę klasycznej kamerki sportowej.
  DJI Osmo NanoZdalny podgląd na stacji dokującej podczas korzystania z Dji Mic 3   Nowy tryb elektronicznej stabilizacji – HorizonCorrection   6 predefiniowanych odcieni filmu (Film Tones)   Lepsze zarządzanie baterią i ograniczenie przegrzewania się kamery  Dzięki aktualizacjom Nano stało się bardziej przewidywalne i niezawodne. Poprawiono stabilność pracy i wydajność energetyczną, a dzięki dodaniu dodatkowej opcji EIS oraz Film Tones dużo prościej osiągnąć ładne, filmowe ujęcia, bez zaawansowanego montażu.
  DJI Osmo Action 6Możliwość nagrywania w 8K, przy maksymalnie 30 kl/s   Opcja przesyłania nagranych materiałów z kamery bezpośrednio do wybranej chmury   Priorytet jakości   Szczyt ostrości (Focus Peaking) dla nakładki Macro   Live Photos  Profesjonalną jakość obrazu i całkiem imponującą elastyczność twórczą. Rozdzielczość 8K i opcję przesyłania do chmury docenią z pewnością bardziej profesjonalni użytkownicy, ale i amatorzy znajdą tu narzędzia pozwalające tworzyć wyjątkowe ujęcia.

DJI Osmo 360 vs Osmo Nano vs Osmo Action 6 – to którą kamerę wybrać w 2026 roku?

Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zależy od tego, czego właściwie oczekujemy. Jeśli zależy nam przede wszystkim na jak największej elastyczności, wówczas najrozsądniejszym wyborem wydaje się DJI Osmo Nano. Jej miniaturowe rozmiary pozwalają tworzyć absolutnie nietypowe ujęcia: a to z poziomu metalowej ramy roweru (do której kamerę można przyczepić dzięki wbudowanym magnesom), a to ze środka koszyka, z czapki czy zawieszki na piersiach.

Czy ta kamerka ma jakieś wady? Jasne, że ma. Kompaktowa konstrukcja z odłączaną stacją dokującą oznacza spore kompromisy zarówno w kwestii jakości obrazu, jak i wbudowanej pamięci czy wodoszczelności obu elementów DJI Osmo Nano. Decydując się na tę kamerkę w 2026 roku najlepiej byłoby potraktować ją jako uzupełnienie już posiadanego sprzętu do nagrywania filmów – kamerę do zadań specjalnych.

Z kolei DJI Osmo 360 jest niemal totalnym przeciwieństwem Nano. Duża, dość niezgrabna kamera z dwoma wypukłymi, podatnymi na uszkodzenia obiektywami, której w zasadzie nie da się używać bez selfie sticka bądź uchwytu (inaczej nasza dłoń z pewnością znajdzie się w kadrze) – trudno mówić tu o jakiejś elastyczności. Ale nie po to stworzono tę kamerę. DJI Osmo 360 miała przede wszystkim oferować świetnej jakości ujęcia panoramiczne i z tego zadania jak dotąd wywiązuje się niemal celująco.

Dzięki wprowadzonym ulepszeniom udało się nie tylko poprawić jakość oferowanych nagrań -szczególnie tych, które łączą ze sobą ciemne i bardzo jasne sceny, ale także zwiększyć uniwersalność tej kamery. Dzięki temu dużo większy sens ma dziś korzystanie z niej na stoku, rowerze czy motocyklu. Rozważasz zakup DJI Osmo 360? Pamiętaj, że ta kamerka pozwala nagrywać nie tylko w 360˚, ale też „klasycznie”, z wykorzystaniem jednego tylko obiektywu. Drobny minus? Montaż ujęć panoramicznych początkowo może być nieco bardziej skomplikowany.

Najbardziej uniwersalnym sprzętem z opisywanej tu trójki jest oczywiście DJI Osmo Action 6. Niby klasyczna kamera sportowa, która kontynuuje znaną i lubianą serię, a jednak dzięki ostatnim ulepszeniom wyraźnie wybiła się na tle konkurencji. W końcu otrzymaliśmy tu rozdzielczość 8K, usprawnioną zmienną przysłonę, możliwość wysyłania nagranych materiałów bezpośrednio z kamery do ulubionej chmury i szereg innych mniejszych czy większych dodatków.

Jeśli więc szukasz kamery „do wszystkiego”, która dodatkowo pozwoli ci pobawić się ustawieniami i zadbać o każdy detal kadru, DJI Osmo Action 6 będzie idealnym wyborem. A przynajmniej do czasu pojawienia się DJI Pocket 4 P, o której pogłoski krążą w sieci już od dość dawna.


Mogą Cię też zainteresować:

zdjęcie autora
Autor
Maciej Piotrowski
Maciej Piotrowski — prawnik z wykształcenia, dziennikarz technologiczny z zamiłowania, od prawie 20 lat pisze na temat gier i sprzętu, wcześniej długo związany z portalem benchmark.pl.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
5/5 (2 głosy)

Czytaj więcej