Co to jest filtr prywatyzujący, do czego służy i czy warto go stosować?

15.05.2018 | autor: Joanna Skornowicz | Przeczytasz w 3 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu

W obecnych czasach dominacji Internetu i urządzeń mobilnych stajemy się coraz bardziej narażeni na wyciek naszych danych. Jeśli ktoś jeszcze nie zdaje sobie sprawy jak duże zagrożenia to niesie, warto wspomnieć choćby, że łatwo mogą być użyte do pozyskania kredytu na nasze konto lub nawet w działalności przestępczej. Każdy, kto chce uniknąć tego typu niespodzianek powinien zadbać o prywatność.

Do tego właśnie służy specjalna nakładka na ekran laptopa lub telefonu. Znana jest pod nazwą filtr prywatyzujący, bądź też folia prywatyzująca. Sprawdźmy, w czym mogą nam pomóc filtry prywatyzujące.

W tym artykule przeczytasz:

Czym jest filtr prywatyzujący?

Filtr prywatyzujący na monitor sprawia, że to co jest na nim wyświetlane, jest widoczne tylko dla nas. Ktoś zaglądający nam przez ramię nic nie zobaczy. Jedynie ciemny ekran.

Filtry prywatyzujące do monitorów >

Brzmi jak science-fiction? Trochę tak, ale taki filtr można już kupić i to w bardzo rozsądnej cenie. Filtr prywatyzujący na laptopa może nam się przydać szczególnie gdy często podróżujemy i pracujemy w samolocie, na lotniskach, czy w pociągu. Współpasażerowie nie będą mogli podglądać.

Filtry prywatyzujące do laptopa >

filtr prywatyzujący

Natomiast filtr prywatyzujący na telefon może przydać się praktycznie zawsze, gdy używamy go w miejscach publicznych – gdy wpisujemy pin, hasło lub odczytujemy ważne dane.

Jak działa filtr prywatyzujący?

Filtr prywatyzujący to nowość, która dopiero niedawno pojawiła się w sklepach. W jaki sposób zabezpiecza on przez wzrokiem osób postronnych?

Sam filtr przypomina zwykłą, bardzo cienką folię ochronną, którą naklejamy na ekrany laptopów czy smartfonów, aby zabezpieczyć je przed porysowaniem.

Jednak tajemnica filtra prywatyzującego tkwi w innowacyjnej technologii mikrożaluzji. Są to mikroskopijnej wielkości kanały skierowane na wprost, a więc na osobę zwróconą twarzą do ekranu. Wtedy zachodzi zjawisko podobne, jak w oknie z otwartymi żaluzjami – widać wszystko bez przeszkód. Jednak osoba stojąca nieco z boku natrafi już na przeszkodę w postaci mikrożaluzji. Nie będzie w stanie podglądać zawartości monitora. Tego typu filtry chronią też przed odblaskami światła i zabrudzeniami od palców.

Jak zamontować filtr prywatyzujący?

Montaż filtra prywatyzującego jest bardzo prosty i zajmuje dosłownie kilka chwil. Może go przeprowadzić każdy w warunkach domowych. Jest to filtr bezramkowy. Instaluje się go za pomocą mocujących pasków samoprzylepnych. Są one dyskretne i niemal niewidoczne. Po nałożeniu filtr również nie rzuca się w oczy. Demontaż filtra przebiega równie sprawnie i szybko, co jego montaż.

Filtry prywatyzujące samoprzylepne >

filtr prywatyzujący

Rodzaje filtrów prywatyzujących

Rodzajów filtrów prywatyzujących jest wiele. Ich rozmiary zależą przede wszystkim od rozmiarów popularnych ekranów naszych monitorów, smartfonów, tabletów i laptopów. Przykładowo:

Szczególną popularnością cieszą się filtry prywatyzujące Fellowes oraz filtry prywatyzujące 3M

RODO a ochrona danych osobowych

Zastanawiając się nad zakupem filtrów prywatyzujących, przemyślmy temat pod kątem przepisów Europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych, które obowiązują od od 25 maja 2018 r. Ustawa zwana RODO wymagania w zakresie ochrony danych osobowych stawia na pierwszym miejscu i przewiduje poważne sankcje dla osób i firm, które w skutek niedopełnienia obowiązków dopuściły do wycieku danych.

Do takiego wycieku może dojść nie tylko w skutek ataku hakerskiego. Wystarczy ktoś, kto podejrzy w odpowiedniej chwili zawartość ekranu, wykona fotkę i ochrona danych osobowych w takiej firmie może zostać naruszona. Zależnie od warunków i potrzeb można chronić się przed takimi wypadkami stosując właśnie takie filtry.

Więcej o RODO dowiesz się z poradnika: Co to jest RODO? Wszystko co musisz wiedzieć

Czy warto stosować filtr prywatyzujący?

Czy warto zainwestować w filtr prywatyzujący? Jeśli dane, prywatność, a przede wszystkim wygoda nieskrępowanego odczytywania informacji z laptopa lub smartfona – szczególnie w miejscach publicznych – jest cenniejsza niż koszt takiego filtra, to zapewne tak. To niewielki wydatek w porównaniu z sytuacjami w których będzie nas chronił.

Mogą Cię zainteresować:

Autor
Joanna Skornowicz
Wiecznie uśmiechnięta tatromaniaczka. Wkręcona w niedoceniane nowoczesne technologie w sprzętach AGD. Wybredna i szukająca dziury w całym. Z zaangażowaniem testuje urządzenia ułatwiające codzienne obowiązki. Niestała w związkach z myszkami i klawiaturami gamingowymi – ma słabość do nowszych modeli.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

Czytaj więcej